Szit, przecież nie zamierzam mieszać Cię z błotem, każdy kiedyś zaczynał. Mam na profilu pytania z wierszami sprzed paru lat i wiem, jak boli, kiedy ktoś dosłownie, mocno i brutalnie zrobi z ciebie siekę. Ale najbardziej mnie boli przesadne słodzenie, zawsze miałam poczucie, że na to nie zasłużyłam i wiem, jak cholernie kiepskie były te wiersze. Wiem, że nadal nie jestem dobra, ale staram się i ważna jest dla mnie czyjaś opinia. Nie można dać sobie obrabiać dupy, ale nie można też mieć się za następcę Mickiewicza i mieć krytykę w nosie. A wiesz czemu? Bo w takim wypadku nigdy się nie rozwiniesz, nigdy nie zrobisz nawet kroku dalej. Będziesz dalej stała tam, gdzie stoisz, czyli na samym początku swojej drogi, z każdym zmarnowanym rokiem coraz bardziej żałosna, domagająca się oklasków, na które nie zasłużyłaś. A chyba nie o to chodzi. Chodzi o to, żeby Twój wiersz był dobry. A żeby był dobry, musisz pracować nad sobą. Nieważne ile uczucia w to włożysz, nieważne jak wiele to dla Ciebie znaczy. To wszystko nigdy nie przyniesie owocu, jeśli nie będziesz tego pielęgnować.
Dobra, koniec gadki motywacyjno-ochrzanowej. Wiersz jest technicznie kiepski, nawet ja, jako laik, licealista to widzę. Rażą inwersje zastosowane, żeby znalazł się rym. "na cmentarzu jej ojca stoi mogiła" - tako Yoda Mistrz rzecze. To, że w poezji współczesnej często pomija się interpunkcje, nie znaczy, że musisz to robić Ty. Najpierw dobrze naucz się zasad, żeby potem je łamać, tę drogę trzeba przejść, nie ma skrótu. Jeśli już o tym mowa, to plus dla Ciebie za to, że próbujesz z rymami, nawet jeśli średnio Ci to idze. Masa ludzi (w tym ja XD) próbuje się porywać na wiersze białe, które idiotom wydają się łatwiejsze. Gó*no prawda, są o wiele trudniejsze. Z tym że konstruowanie rymów nie polega na tym, że znajdujesz sobie jedno słowo, do którego w każdym następnym wersie dokładasz kolejne, podobnie brzmiące słowo. Proszę, teoria o rodzajach i układach rymów: http://www.offart.org/obsesja/smf/index.php?topic=944.0 . Będzie dobrze, jeśli to sobie przyswoisz. I sorry, do połowy wiersza (a długi on nie jest) nie ma rymów abab. Jest miętoszenie jednego rymu w kółko. Jest aaaa.
Unikaj jak ognia zaimków "twych", "swych" itd. albowiem są groteskowe. Chyba że akurat chcesz użyć właśnie groteski, to proszę bardzo. Ale tu tego nie widzę.
Techniczne błędy tego wiersza można by wymieniać długo, ale dobra ^^
Co zaś się tyczy strony merytorycznej, to wybrałaś temat dobry. W zasadzie każdy temat, w którym widzisz potencjał rozwinięcia go, pokazania jak coś widzisz, jest dobry. Ten jest dodatkowo smutny i trudny. Nie chcę już wracać do techniki, ale muszę powiedzieć, że smutne i trudne tematy sprawiają, że błędy stają się o wiele bardziej rażące. Po prostu rozbawiony wybacza więcej. Ale rozumiem i szanuję to, co czujesz. Sama chyba nie napisałam ani jednego wesołego wiersza. To jeszcze nie mój poziom :D
Problem w tym, że tutaj jest wszystko na tacy. Nie muszę nic interpretować, wysilać się, myśleć. Może mnie jedynie poruszyć do refleksji nad losem biednych sierot, ale szczerze, lepiej robi to Twain w swojej prozie. Duży minus: nie ma tu puenty. Ale chwali się to, że wychwytujesz uczucia, dobrze ujmujesz sytuację, w bardzo obrazowy i czysty sposób. No, to tyle. Postaraj się przełknąć krytykę, ona i tak będzie Ci zawsze towarzyszyć. Chyba lepsza taka, niż bezpodstawne zjechanie i wyśmianie. Wiedz, że gdybym chciała Cię zniechęcić albo zniszczyć, w życiu nie poświęciłabym na to dwudziestu minut.