Może zacznę swoją historię od początku bo po...
T
Tiger123432 pkt
600 wyświetleń
prostu chciałem się wygadać i może jakaś dziewczyna by coś doradziła i pomogła. W tamtym roku zaczął się okres chodzenia na osiemnastki i wiadomo na takich imprezach można lepiej poznać ludzi, i tak też zaczęło się bliższe poznawanie jednej koleżanki z klasy. Zawsze mi się podobał ale nigdy nie umiełem jakoś tak do niej zarwać, a na osiemnastkch było inaczej i zaczelismy się lepiej poznawać i w ogóle. Przed wakacjami u kumpla na imprezie trochemnie poniósł melanż i wtedy gdy miałem chwile słabości ona się mną zajęła, w tedy też mnie przytuliła i w tym momęcie w jej ramionach poczułem że mam przy sobie kogoś kogo mogę pokochać. Kilka dni później zacząłem do niej pisać i tak zaczęła się rozwijać nasza znajomość, z czasem zaczęło się rodzić jakieś uczucie zarówno z mojej jak i z jej strony, zaczeło nam na sobie zależeć , zaczęliśmy się coraz częściej spotykać, aż pewnego pięknego dnia na początku września powiedziała mi że mnie kocha i chce ze mna być z czego byłem cholernie zadowolony bo czekałem na ten moment. Byliśmy szczęśliwi i było widać że jej na mnie zależy i mnie kocha ale mimo to przeszkadzał mi jej kontakt z kolegami, lubiła się z nimi zaczepiać i przebywać i powtarzała że z nich nie zrezygnuje. Były przez tych kolegów kłotnie ale prawdziwa zaczęła się w Lutym przez to zaczelismy się mniej spotykać i ciągle powtarzała że mam się zmienić i nie być tak zazdrosny. Szczerze nie potrafiłem być nie zazdrosny, choć powtarzałem że się zmienie , ciągle się bałem że ją strace, a przeciaż to jest najważniejsza osoba w moim życiu. Niby mówiła mi że mnie kocha ale ciągle przeszkadzała jej moja zazdrość i ciagle powtarzała że jej nie ufam choć tak nie było. Ciągło się to przez miesiąc, nasz związek praktycznie przestał istnieć, przez ten czas stwierdziłem że nie mam co jej zawracać głowy i najlepiej zniknąć z jej życia bo i tak koledzy zawsze byli ważniejsi. Ostatni raz chciałem siez nia spotkać w dzień kobiet, miałem dla niej prezent i w ogóle ale oczywiście mnie olała tak jak to robiła przez ostatni czas i sienie zobaczyliśmy mimo tego że mówiła że bd miała czas. Od tamtej pory przestałem się do niej odzywać i bolało mnie rozstanie z nią, choć w sumie oficjalnie nie zerwaliśmy. Prze następny czas myślałem jak by ją odzysakać. Lecz miesiąc temu zobaczyłem że ma nowego już chłopaka i straciłem jakiekolwiek nadzieje. Jak widać szybko o mnie zapomniała i o tym co wciąż powtarzała lecz ja jakos nie potrafie o niej zapomnieć i nie wiem jak przestać sienią zadręczać i tym ze ma innego. Choć tak w głębi serca cos do niej czuję i pragne aby była szczęsliwa tylko powiedzcie mi jak o niej zapomnieć i co sądzicie o tym wszystkim.