Mozliwe ze ktos pamieta moje poprzednie pytanie....
C
Czarodziejek89 pkt
545 wyświetleń
Wiec napisze ciag dalszy. Od paru dni zaczelismy dla smiechu sobie mowic "kocham cie" ze sie ozenimy i takie tam. Po paru dniach wracalismy ze szkoly i zaczalem jej robic wode z mozgu, bo mowilem ze powaznie ja kocham, i zaraz ze zartowalem, i tak w kolko az uwiezyla ze mowie to na serio i sie przestala odzywac. Odezwala sie nastepnego dnia, ze juz jej przeszlo, ale ja sie nie odzywalem (nie wiem dlaczego). Potem do niej poszedlem po swoj zeszyt, i powiedzialem ze jeszcze pare dni w szkole moze ze mna wytrzyma i potem nie bedzie juz musiala mnie widziec i sluchac, to pozniej jak wracalem juz do domu napisala ze nie wie o co mi chodzi bo wyciagnela do mnie reke pierwsza a ja nic nie powiedzialem nawet i cos tam ze nie chce sie klocic ani nic, tylko myslala "ze sie juz pogodzilismy a tu dupa..." i potem cos pisala zeby dac z tym spokoj i ze chce zeby bylo tak jak bylo wczesniej. A i jeszcze jak bylem po zeszyt, zadzwonil do niej jej chlopak, ale powiedziala zeby zadzwonil pozniej, a nastepnego dnia jak ze soba nie rozmawialismy, przy mnie powiedziala ze juz nie ma chlopaka. A ja juz zglupialem calkiem i nie wiem co mam robic :|