Można to nazwać miłością od pierwszego...
M
majgash509 pkt
760 wyświetleń
wejrzenia?
Ostatnio na imprezę do klubu mój kolega zabrał swojego kumpla A., jak się dowiedział, że my będziemy (tzn ja i koleżanki z klasy). Ten mój kolega od jakiegoś czasu mówił mi, że bardzo podobam się A.. Wcześniej widzieliśmy się z tamtym 2 razy no i podobał mi się, ale nie wiedziałam, że ja mu też więc nie myślałam o tym za dużo. W tym klubie ciągle rozmawialiśmy, później ciągle brał mnie do tańca. Było super, ale po czasie jakaś dziewczyna do niego podbiła i spędził z nią chyba godzinę. Później oczywiście mnie przepraszał ze sto razy, ale olałam go. Pisał też na fb długie wiadomości z przeprosinami. Teraz jak tak myślę to serio nie miałam powodu, żeby się obrażać, ale wtedy poczułam się urażona. Nawet mój kumpel wytłumaczył mi, że to wina tamtej dziewczyny i że A. jej wytłumaczył co jest pięć i automatycznie znalazła sobie innego i A. wreszcie mógł iść do mnie ale ja już nie chciałam z nim nawet rozmawiać. No i później jeszcze wspomniał o tym, że ma jedną moją rzecz, że siła sentymentu i takie tam. No i dodałam z nim zdjęcie na fb to chwilę o tym pisaliśmy. I dziś koleżanki mnie namówiły, żebym napisała do niego no i chwilę pisaliśmy i musiał iść. Głupio mi się zrobiło. Podoba mi się strasznie, może też po części dlatego, że przypomina mi mojego byłego (którego bardzo kochałam przez długi czas), tylko że w ulepszonej wersji. Jeśli chodzi o wygląd, charakter, sposób bycia.. No nie wiem. Ale strasznie mnie do niego ciągnie. Chcę, żeby było coś więcej, ale co ja mogę zrobić? :/ I wiem, że to głupio brzmi, ale czuję jakbym się do niego od razu przywiązała, jakbym była nie wiadomo jak zakochana.. No ja nie wiem ://
Ostatnio na imprezę do klubu mój kolega zabrał swojego kumpla A., jak się dowiedział, że my będziemy (tzn ja i koleżanki z klasy). Ten mój kolega od jakiegoś czasu mówił mi, że bardzo podobam się A.. Wcześniej widzieliśmy się z tamtym 2 razy no i podobał mi się, ale nie wiedziałam, że ja mu też więc nie myślałam o tym za dużo. W tym klubie ciągle rozmawialiśmy, później ciągle brał mnie do tańca. Było super, ale po czasie jakaś dziewczyna do niego podbiła i spędził z nią chyba godzinę. Później oczywiście mnie przepraszał ze sto razy, ale olałam go. Pisał też na fb długie wiadomości z przeprosinami. Teraz jak tak myślę to serio nie miałam powodu, żeby się obrażać, ale wtedy poczułam się urażona. Nawet mój kumpel wytłumaczył mi, że to wina tamtej dziewczyny i że A. jej wytłumaczył co jest pięć i automatycznie znalazła sobie innego i A. wreszcie mógł iść do mnie ale ja już nie chciałam z nim nawet rozmawiać. No i później jeszcze wspomniał o tym, że ma jedną moją rzecz, że siła sentymentu i takie tam. No i dodałam z nim zdjęcie na fb to chwilę o tym pisaliśmy. I dziś koleżanki mnie namówiły, żebym napisała do niego no i chwilę pisaliśmy i musiał iść. Głupio mi się zrobiło. Podoba mi się strasznie, może też po części dlatego, że przypomina mi mojego byłego (którego bardzo kochałam przez długi czas), tylko że w ulepszonej wersji. Jeśli chodzi o wygląd, charakter, sposób bycia.. No nie wiem. Ale strasznie mnie do niego ciągnie. Chcę, żeby było coś więcej, ale co ja mogę zrobić? :/ I wiem, że to głupio brzmi, ale czuję jakbym się do niego od razu przywiązała, jakbym była nie wiadomo jak zakochana.. No ja nie wiem ://