Możnaa kochaać obydwuuu ... ?
M
Marzycielkaaa0 pkt
826 wyświetleń
Hmm ... nawet nie wiem od czego zacząć. Możee powiem od początku. Mam chłopaka. Jesteśmy już ze sobą od 16 marcaa. Kocham go i od mnie również. Na naszą rocznice 2 miesięcy dostałam od niego śliczny pierścionek. Jak mi go dawał to uklęknął i zapytał czy za nieego wyjdę. ;p Alee nie o nim.
To wszystko zaczęło się w listopadzie. Nowa klasa. Nowi ludzie. Znalazłam w klasie przyjaciółkę. Nie była ona jakoś wybitne piękna, a wręcz przeciwnie. Do tej pory jest znana większości sql jako `koń`. No ale ... ona zakochała się w takim chłopaku ze sql. Na początku pomagałam jej z nim. Chociaż każda z nas wiedziała, że to i tak nie ma sensu. Miałam jego gadu, nr. telefonu. I tak zaczęłam z nim pisać. Początkowo o mojej przyjaciółce. Potem temat zszedł na mnie i na niego. Konik dała sobie z nim spokój ... a ja. Ja nie. Nie podobał mi się na początku. Ale jak zaczęliśmy pisać. I już nie tylko o Koniku ale i o innych ciekawszych rzeczach ... zakochałam się w nim. Stał się dla mnie idealny. Te spojrzenia gdy przechodziłam korytarzem. Te niewinne uśmieszki. Było cudownie. Ale z czasem chciałam czegoś więcej. Nigdy nie rozmawiałam z nim w sql. Ani tym bardziej po. Nie należę do dziewczyn co wyciągają gdzieś chłopaków jak ledwo ich poznają. Ja wolałam poczeekać. No i stało się. Zaproponował żebyśmy się spotkali i po prostu pogadali. I tak też się stało. Gdy tylko usłyszałam jego głos. Jejku ... to było coś. Spojrzał mi głęboko w oczy. Uśmiechną się do mnie i po prostu powiedział `cześć`. Jak gdybyśmy znali się już od dobrych kilku lat. Niestety oszukał mnie. Bo kochał inną z tego co dowiedziałam się później. Nie to, że ta laska się do mnie przyczepiła to wgl masakra. A on się zwyczajnie obraził. Nie chce teraz ze mną gadać. Patrzy na mnie jakbym była przeźroczysta. Gorzej niż rentgen. To wszystko było od listopada i skończyło się pod koniec grudnia. Ale do teej pory gdy go widzę ... yhh ... coś mnie trafia. Szaleje ... chce krzyczeć z radości ale udaje mi się to tylko w duszy. Che powiedzieć mu, że go kocham. Tak żeby każdy to usłyszał. Ale nie chce zrobić z sb kertynki. Ehh ... ciągle wydaje mi się, że go kocham. Może nie taak bardzo jak kiedyś. Ale jednak nadal kocham.
Czy to możliwe.?
Kochać dwóch na raz.?!
To wszystko zaczęło się w listopadzie. Nowa klasa. Nowi ludzie. Znalazłam w klasie przyjaciółkę. Nie była ona jakoś wybitne piękna, a wręcz przeciwnie. Do tej pory jest znana większości sql jako `koń`. No ale ... ona zakochała się w takim chłopaku ze sql. Na początku pomagałam jej z nim. Chociaż każda z nas wiedziała, że to i tak nie ma sensu. Miałam jego gadu, nr. telefonu. I tak zaczęłam z nim pisać. Początkowo o mojej przyjaciółce. Potem temat zszedł na mnie i na niego. Konik dała sobie z nim spokój ... a ja. Ja nie. Nie podobał mi się na początku. Ale jak zaczęliśmy pisać. I już nie tylko o Koniku ale i o innych ciekawszych rzeczach ... zakochałam się w nim. Stał się dla mnie idealny. Te spojrzenia gdy przechodziłam korytarzem. Te niewinne uśmieszki. Było cudownie. Ale z czasem chciałam czegoś więcej. Nigdy nie rozmawiałam z nim w sql. Ani tym bardziej po. Nie należę do dziewczyn co wyciągają gdzieś chłopaków jak ledwo ich poznają. Ja wolałam poczeekać. No i stało się. Zaproponował żebyśmy się spotkali i po prostu pogadali. I tak też się stało. Gdy tylko usłyszałam jego głos. Jejku ... to było coś. Spojrzał mi głęboko w oczy. Uśmiechną się do mnie i po prostu powiedział `cześć`. Jak gdybyśmy znali się już od dobrych kilku lat. Niestety oszukał mnie. Bo kochał inną z tego co dowiedziałam się później. Nie to, że ta laska się do mnie przyczepiła to wgl masakra. A on się zwyczajnie obraził. Nie chce teraz ze mną gadać. Patrzy na mnie jakbym była przeźroczysta. Gorzej niż rentgen. To wszystko było od listopada i skończyło się pod koniec grudnia. Ale do teej pory gdy go widzę ... yhh ... coś mnie trafia. Szaleje ... chce krzyczeć z radości ale udaje mi się to tylko w duszy. Che powiedzieć mu, że go kocham. Tak żeby każdy to usłyszał. Ale nie chce zrobić z sb kertynki. Ehh ... ciągle wydaje mi się, że go kocham. Może nie taak bardzo jak kiedyś. Ale jednak nadal kocham.
Czy to możliwe.?
Kochać dwóch na raz.?!