Nie ma co się załamywać, masz dopiero 21 lat. Jakbyś była po 30 i singielka to byłoby nieco dziwne, bo raczej w tym wieku to ma się pełną rodzinę. ;) Chociaż i istnieją tacy, którzy nie mają, np. mój wujek ma 32 lata, nie ma dziewczyny, ani nic. On miał kilkanaście dziewczyn, ale każda była dobra tylko na jedną noc. ;) Jeszcze nie znalazł tej właściwej, która byłaby dobrym materiałem na żonę. Ty na pewno kiedyś kogoś znajdziesz. Moja matka co prawda w tym wieku miała już faceta, z którym planowała ślub, dzieci, no założyć rodzinę i tak też się stało, za 2 lata później wzięli ślub, ale moja matka to nie Ty, abyś postępowała tak samo. Cóż.. widocznie jeszcze nie trafiłaś na odpowiednią osobę. Każdy kiedyś taką spotka, w najmniej spodziewanym momencie. Co najważniejsze, nie szukaj chłopaka na siłę, jak przyjdzie czas to sam się znajdzie, a teraz baw się i szalej, korzystaj z wolności, póki możesz, bo związek to straszne ograniczenie wolności i wgl. :/ Ja tam zamierzam się wyszaleć do 25 roku życia, później zakładanie ewentualnej rodziny, w co wątpię, prędzej szukanie stałego partnera, dobrej pracy itp. ;) Życie po 20-stce się dopiero zaczyna, nie kończy. :)