Na wstępie chcę zaznaczyć, że jeśli ktoś...
1
18musicable285 pkt
858 wyświetleń
zamierza napisać "idź się powieś" to sobie tego nie życzę i niech się lepiej taka osoba nie wypowiada. Piszcie szczerze...
Czy to jest normalne, że jeśli jest mi smutno, źle czy nie mam za bardzo komu się wyżalić, to piszę do jakiegoś znajomego i mówię mu po jakimś czasie rozmowy prawie o wszystkim, co czuję, jakie to życie jest straszne itp.? W jakiś sposób mi to pomaga, że ktoś chce mnie wysłuchać.. I gdy już jest dobrze to czasem się zdarzy, że napisze on, że jestem taka, śmiaka i owaka i zrywa ze mną kontakt.. I potem się zamartwiam, że co ja zrobiłam, że przecież nic złego nie napisałam mu itp. I po jakimś czasie jak dochodzę do siebie to zaczynam to samo... Tylko no wiadomo, rożnie się to kończy, nie zawsze jest źle..Czy jest jakiś sposób, by się od tego uwolnić? Tzn. mogłabym przestać to robić, ale wtedy pewnie bym się zamknęła w sobie tak jak było ze mną do pewnego czasu i wtedy to też nie jest dobrze.
Czy to jest normalne, że jeśli jest mi smutno, źle czy nie mam za bardzo komu się wyżalić, to piszę do jakiegoś znajomego i mówię mu po jakimś czasie rozmowy prawie o wszystkim, co czuję, jakie to życie jest straszne itp.? W jakiś sposób mi to pomaga, że ktoś chce mnie wysłuchać.. I gdy już jest dobrze to czasem się zdarzy, że napisze on, że jestem taka, śmiaka i owaka i zrywa ze mną kontakt.. I potem się zamartwiam, że co ja zrobiłam, że przecież nic złego nie napisałam mu itp. I po jakimś czasie jak dochodzę do siebie to zaczynam to samo... Tylko no wiadomo, rożnie się to kończy, nie zawsze jest źle..Czy jest jakiś sposób, by się od tego uwolnić? Tzn. mogłabym przestać to robić, ale wtedy pewnie bym się zamknęła w sobie tak jak było ze mną do pewnego czasu i wtedy to też nie jest dobrze.