Przejdź do treści głównej

Nakręciło mnie inne pytanie, a więc: dlaczego...

O
ola2154k pkt
965 wyświetleń
ludzie się tną? nie ogarniam tego, nie rozumiem dlaczego to, przecież lepiej się chyba schlać albo zajarać( nigdy nie ćpałam ani nie paliłam żeby nie było)przynajmniej się zapomni częściowo, czy ból sprawia im przyjemność? zapominają? a może tak siebie karzą? ale przecież lepiej jest się chyba napić, nie rozumiem tego nałogu

8 odpowiedzi

Ja też tego nie rozumiem jak można tak nie szanować siebie, swojego ciała i świadomie zadawać sobie ból... Oni tłumaczą to tym że to jest sposób zamiany bólu psychicznego na fizyczny.. ale to jakiś nonsens!

W ogóle zauważyłem że ludzie, którzy mają problemy natury emocjonalnej, często o tym mówią, skarżą się jak to im jest nie dobrze, jakie to życie jest dla nich złe... ale gdy tylko chce się im pomóc i wskazuje się pewien kierunek, gdzie mogą szukać pomocy, jak sami mogą sobie pomóc to... nagle okazuje się że oni najzwyczajniej w świecie tego nie chcą! Chcą za to wiecznie się użalać i mówić jak to jest im źle...

Więc pytam się: Gdzie tu sens? Gdzie tu logika?
17
D

DarkPablos

14 lat temu

Cięcie się moim zdaniem ma służyć za odreagowanie złości i to bardzo . Chyba że np wytnie sobie imię swojej dziewczyny ,bądź też obrazek ,albo coś z nią skojarzone , to oznacza ,że Kocha ją najbardziej na świecie ,ale coś się stało złego ... . Takie jest moje zdanie ^^.
6
C

chlopak124

14 lat temu

Mi się wydaje, że bardzo duża część z nich robi to żeby najnormalniej w świecie zwrócić na siebie uwagę. Jest to młodzież, która ma sporo problemów w życiu, nikt ich nie zauważa, nie są w stanie pokazać innym, że mają problem inaczej, niż poprzez właśnie takie zachowanie
4
F

Festkop

14 lat temu

bardzo dziękuję wszystkim za odpowiedzi, pomogliście mi choć trochę to zrozumieć
3
O

ola215

14 lat temu

aha i żeby nie było w innym pytaniu chodzi komuś o coś innego, żeby nie było
3
O

ola215

14 lat temu

Wydaje mi się że to nie jest przez to że chcemy pokazać własne problemy ale nie chcemy sie z nimi wychylać...! mamy nadzieje że poradzimy sobie z tym sami zadając sobie ból .....! jednak nie zawsze to pomaga a jak juz pomoże to nie na długo... blizny schodzą bardzo długo mam ich sporo na rękach i za każdym spojrzeniem w miejsce pocięte przypominamy sobie o złych momentach naszego zycia... może nie kazdy rozumie takie koło ale wydaje mi sie ze wódka tu tez duzo nie działa...:***
0
M

martica211

14 lat temu

Raczej skłaniałbym się do zaburzeń psychicznych, jeśli chodzi o osoby dotknięte stratą i tym podobnym. Ranią się, sądząc że zwrócą na siebie uwagę. Lecz gdy przychodzi co do czego po prostu odrzucają wsparcie, gdyż trudno im obdarzyć kogokolwiek zaufaniem, obawiają się że oni też zranią (świadomie lub nie) i coraz bardziej zamykają się i ranią coraz bardziej pod natłokiem szaleńczych myśli, które pojawiają się z depresją i tym podobnym zaburzeniom występującym w takich wypadkach - zatacza się takie błędne koło.
0
S

Sacreto

14 lat temu

Ja kiedyś się pocięłam, już tego nie robię. Jest to taki uczucie jakby ten problem z Ciebie ulatywał, a ból przez po cięcie jest wtedy najmniejszym problemem. To jest ulga, jakby serce stało się 1 kg lżejsze. Coś jak po spowiedzi (o ile dobrze pamiętam, bo dawno nie byłam przyznam.). Ale do tej pory czasami mam takie chwile, że łapię coś ostrego i zastanawiam się czy to zrobić czy nie. Mam nadzieję, że pomogłam wam to zrozumieć.
-2
X

xNeko

14 lat temu