Przejdź do treści głównej

Nie daje sobie rady. Więc tak kocham jednego...

Z
zranionazyciem256 pkt
578 wyświetleń
chłopaka , ale to jest niestety nie odwzajemnione uczucie już od roku .Eh jak to strasznie boli . Chodziłam do pedagoga ,ale ona ,że < uczucia się tak szybko nie pozbędziesz>. A ja chce się pozbyć . Bo wiem ,że jest zwykłym dupkie* . Ale te uczucie nadal jest . Nie potrafie już normalnie żyć . Tydzień temu straciłam najlepszą przyjaciółkę . Chociaż nie wiem czy to sie nazywa prawdziwa przyjaciółka. Mówiłam jej wszystko ,a dopiero z czasem dowiedziałam się ,że ona wszystko komuś innemu mówi .To tak strasznie zabolało . Teraz już nie mam komu się wygadać , nie mam siły by żyć . By ciągnąć swoje życie dalej . Tata alkoholik ,nieodwzajemnione uczucie , brak osoby która pomogłaby mi w tych trudnych chwilach ., Już po prostu nie mam komu zaufać ,siedze i się lituje nad sobą . Becze . Nie spotykam się z nikim wole siedziec w domu i myśleć .

2 odpowiedzi

Najlepsza odpowiedź
Powiem jak inna98, znam to... Może nie wszystko, bo nie straciłam przyjaciółki, ale w moim życiu wydarzyło się coś gorszego. Opowiem Ci, mam nadzieję, że pomoże.
Moi rodzice też mają problem z alkoholem, tyle że tata jest w porządku. Rodzice moi rozwiedli się 5 lat temu. Mieszkałam z mamą do listopada ubiegłego roku. W końcu nie wytrzymałam. Moja mama jest z mężczyzną, którego nienawidzę. Sam nie ma swoich dzieci, a próbuje się wtrącać w moje wychowanie. W domu atmosfera nie była fajna. Oni nic nie robili poza oglądaniem telewizji. Pełno nienawiści i w ogóle. Książkę bym musiała napisać, aby wyrazić, co się działo. W każdym razie któregoś dnia zadzwoniłam do brata i prosiłam z płaczem, aby mi pomógł. On jak zwykle niezawodny, zabrał mnie do taty. Mama dzwoniła na policję, groziła, że mam wrócić itp. Na następny dzień wróciłam po swoje rzeczy, ale zamki były już wymienione. Nie mogłam wejść do mieszkania. Byłam u mamy w Wigilię, chciałam, żeby wszystko było ok, żeby zrozumiała, dlaczego to zrobiłam. Ale nie da się, Powiedziała, że nie ma już dzieci i kiedyś, gdy umrze, mamy nie przychodzić na jej pogrzeb. Poza tym, też ciągle myślę o chłopaku, który jest beznadziejnym dupkiem. Mówią, że czas leczy rany, ale to trwa już prawie 7 miesięcy i nic. Tak więc znam Twój ból, tyle że ja się nie poddaję nigdy. Nie lubię takiego użalania się nad sobą. Po prostu weź się w garść. Na przekór wszystkim trzeba walczyć. Mama powiedziała mi, że skończę w rowie, zaćpana. To motywuje... Pokażę, że dam sobie radę. Nieważne, jak bardzo cierpisz, uśmiechaj się. To najbardziej wnerwia tych, którzy życzą Ci źle.
-1
S

sylwiamatii

13 lat temu

znam to... możesz mi nie wierzyć, ale znam to :(
-21
I

inna98

13 lat temu