9 odpowiedzi
Najlepsza odpowiedź
0
To zależy z kim rozmawiam :)
Ja rozmawiając patrzę w oczy, ale nie cały czas, muszę chociaż na moment spuścić wzrok, żeby osoba z którą rozmawiam nie odczuła dyskomfortu podczas rozmowy. Kiedyś myślałam, że jak ktoś nie patrzy mi prosto w oczy to kłamie, ale to nieprawda, bo nie każdy lubi patrzeć prosto w oczy. Jeśli rozmówca kręci oczami, rozgląda się mówiąc, przedstawiając mi swoje opinie, argumenty to wtedy mogę mieć podejrzenie, że coś kręci. :)
Ja rozmawiając patrzę w oczy, ale nie cały czas, muszę chociaż na moment spuścić wzrok, żeby osoba z którą rozmawiam nie odczuła dyskomfortu podczas rozmowy. Kiedyś myślałam, że jak ktoś nie patrzy mi prosto w oczy to kłamie, ale to nieprawda, bo nie każdy lubi patrzeć prosto w oczy. Jeśli rozmówca kręci oczami, rozgląda się mówiąc, przedstawiając mi swoje opinie, argumenty to wtedy mogę mieć podejrzenie, że coś kręci. :)
0
-9
oczywiście, że i patrząc w oczy można kłamać...ale to robią tylko ci hardkole...prawdziwy kłamcy, którzy już nie raz to zrobili...
naturalny odruch osoby, która przeważnie nie kłamie, podczas rozmowy, gdy zwraca oczy w bok to oznacza, że kłamie...ale przecież można i patrzeć na bok rozmawiając z innymi...poprostu trzeba patrzeć na całą sytuację...no i oczywiście dobrze znać osobe
w dół...wstydzi się...
do góry...myśli nad tym co mówi
naturalny odruch osoby, która przeważnie nie kłamie, podczas rozmowy, gdy zwraca oczy w bok to oznacza, że kłamie...ale przecież można i patrzeć na bok rozmawiając z innymi...poprostu trzeba patrzeć na całą sytuację...no i oczywiście dobrze znać osobe
w dół...wstydzi się...
do góry...myśli nad tym co mówi
-9