Nie rozumiem jego huśtawki nastrojów... O co mu...
A
Avenida4 pkt
446 wyświetleń
może chodzić?
W mojej nowej klasie gim jest taki koleś, który myśli, że jest fajny, bo ma parę uzdolnień, jest wysoki i przystojny, całkiem nieźle się uczy, ale ma jedną wadę, która pokrywa wszystkie jego zalety. Jest strasznie wredny prawdę mówiąc - dla wszystkich. Od początku roku słyszę same słowa krytyki z jego ust w kierunku do mnie. Podejrzewam, że robi tak, bo po prostu zazdrości, że ładniej od niego rysuję i dużo więcej od niego wiem. Szczerze mówiąc on tylko ode mnie rysuje lepiej graffiti i lepiej gra w nożną. Potem jest już gorszy, tak przy najmniej mówią wszystkie moje przyjaciółki i jego siostra. No ale ostatnio tak zostałam nie przyjemnie zaskoczona, że nie wiedziałam co powiedzieć. Ten oto ważny "kolega z klasy" podszedł do mnie i podziwiał jakże to pięknie narysowałam lwa! No ale ważny pozostał ważnym, bo nawet słowem się do mnie nie odezwał, typu "czy mogę obejrzeć?". No ale na następny dzień nadrobił straty. Nauczycielka mnie prosiła o wyjaśnienie jakiegoś pojęcia więc zaczęłam ale w połowie mi przerwała. No i się zaczęły słowa krytyki - "to żeś się wypowiedziała!". Moja koleżanka powiedziała, że on tak mówił, żebym się razem z nim śmiała - stwierdziłam wtedy, że po prostu mamy inne poczucie humoru. Nie jestem pena po co on to mówi... Czy on się zwraca do mnie czy tylko chce się popisać przed klasą? e...
W mojej nowej klasie gim jest taki koleś, który myśli, że jest fajny, bo ma parę uzdolnień, jest wysoki i przystojny, całkiem nieźle się uczy, ale ma jedną wadę, która pokrywa wszystkie jego zalety. Jest strasznie wredny prawdę mówiąc - dla wszystkich. Od początku roku słyszę same słowa krytyki z jego ust w kierunku do mnie. Podejrzewam, że robi tak, bo po prostu zazdrości, że ładniej od niego rysuję i dużo więcej od niego wiem. Szczerze mówiąc on tylko ode mnie rysuje lepiej graffiti i lepiej gra w nożną. Potem jest już gorszy, tak przy najmniej mówią wszystkie moje przyjaciółki i jego siostra. No ale ostatnio tak zostałam nie przyjemnie zaskoczona, że nie wiedziałam co powiedzieć. Ten oto ważny "kolega z klasy" podszedł do mnie i podziwiał jakże to pięknie narysowałam lwa! No ale ważny pozostał ważnym, bo nawet słowem się do mnie nie odezwał, typu "czy mogę obejrzeć?". No ale na następny dzień nadrobił straty. Nauczycielka mnie prosiła o wyjaśnienie jakiegoś pojęcia więc zaczęłam ale w połowie mi przerwała. No i się zaczęły słowa krytyki - "to żeś się wypowiedziała!". Moja koleżanka powiedziała, że on tak mówił, żebym się razem z nim śmiała - stwierdziłam wtedy, że po prostu mamy inne poczucie humoru. Nie jestem pena po co on to mówi... Czy on się zwraca do mnie czy tylko chce się popisać przed klasą? e...