Nie wiedziałam, czy przydzielić to pytanie do...
S
suckmykiss106 pkt
866 wyświetleń
miłości, czy do przyjaźni, bo sama nie wiem co to jest.
Wszystko zaczęło się na ślubowaniu w gimnazjum, poznałam chłopaka, którego rok później wybrano na mistera szkoły. Ostatnio mi przypomniał jak to było. Stałam ze znajomymi z klasy i opowiadaliśmy sbie jakieś kawały, on stał koło nas i też to robił, powiedział że podeszłąm do niego i powiedziałąm, że opowiada głupie i nieśmieszne kawały. Śmialiśmy się z tego, w jak dziecinny sposób się poznaliśmy. Potem pisał i dzwonił codziennie. Spotykaliśmy się mimo tego, że nie chcieliśmy być razem (a tak właściwie chcieliśmy, ale baliśmy się że zniszczymy naszą przyjaźń). Zachowywaliśmy się jak para. Na wakacjach wyjechałąm , nad morze na dwa tygodnie. Odezwał się raz i podczas tej rozmowy oświadczył mi, że ma dziwczynę. Byłam załamana mimo tego, że nie byliśmy formalnie razem. Ale ja bardzo go kochałam i wiele razy przez niego cierpiałam.
Przez rok odzywał się rzadko i nasze rozmowy nie wyglądały tak, jak wcześniej. Przez ten czas miał jeszcze dwie dziewczyny. Niedawno, jakiś miesiąc temu jego dziewczyna z nim zerwałai on zaczął częściej do mnie pisać, chciał się ze mną spotkać. Wydawało mi się , że po tym wszystkim strasznie go nienawidzę i tak czułam. Naprawdę tak czułam, a teraz? Od początku się w nim zakochuję. Najgorsze jest to, że tak bardzo do siebie pasujemy, dobrze się dogadujemy, ale jesteśmy w takim samym wieku. Mam dwie przyjaciółki z którymi jaram się starszymi chłopakami, w szczególności tymi, którzy jeżdżą na deskach albo bmx'ach. Co one na to powiedzą? Jak uważacie, jakby było jakbyśmy spróbowali być razem? On jest najprzystojniejszym chłopakiem w szkole (jak już wspomniałam, został misterem) i wszyscy go znają. Wszyscy wiedzą że coś kiedyś między nami było. Boję się spróbować, to nie jest takie proste jak się wydaje, proszę, wyraźcie swoje opinie na ten temat. Mam nadzieję że dotrwaliście do końca tego tekstu. :)
Wszystko zaczęło się na ślubowaniu w gimnazjum, poznałam chłopaka, którego rok później wybrano na mistera szkoły. Ostatnio mi przypomniał jak to było. Stałam ze znajomymi z klasy i opowiadaliśmy sbie jakieś kawały, on stał koło nas i też to robił, powiedział że podeszłąm do niego i powiedziałąm, że opowiada głupie i nieśmieszne kawały. Śmialiśmy się z tego, w jak dziecinny sposób się poznaliśmy. Potem pisał i dzwonił codziennie. Spotykaliśmy się mimo tego, że nie chcieliśmy być razem (a tak właściwie chcieliśmy, ale baliśmy się że zniszczymy naszą przyjaźń). Zachowywaliśmy się jak para. Na wakacjach wyjechałąm , nad morze na dwa tygodnie. Odezwał się raz i podczas tej rozmowy oświadczył mi, że ma dziwczynę. Byłam załamana mimo tego, że nie byliśmy formalnie razem. Ale ja bardzo go kochałam i wiele razy przez niego cierpiałam.
Przez rok odzywał się rzadko i nasze rozmowy nie wyglądały tak, jak wcześniej. Przez ten czas miał jeszcze dwie dziewczyny. Niedawno, jakiś miesiąc temu jego dziewczyna z nim zerwałai on zaczął częściej do mnie pisać, chciał się ze mną spotkać. Wydawało mi się , że po tym wszystkim strasznie go nienawidzę i tak czułam. Naprawdę tak czułam, a teraz? Od początku się w nim zakochuję. Najgorsze jest to, że tak bardzo do siebie pasujemy, dobrze się dogadujemy, ale jesteśmy w takim samym wieku. Mam dwie przyjaciółki z którymi jaram się starszymi chłopakami, w szczególności tymi, którzy jeżdżą na deskach albo bmx'ach. Co one na to powiedzą? Jak uważacie, jakby było jakbyśmy spróbowali być razem? On jest najprzystojniejszym chłopakiem w szkole (jak już wspomniałam, został misterem) i wszyscy go znają. Wszyscy wiedzą że coś kiedyś między nami było. Boję się spróbować, to nie jest takie proste jak się wydaje, proszę, wyraźcie swoje opinie na ten temat. Mam nadzieję że dotrwaliście do końca tego tekstu. :)