Nie wiem co mam o tym myśleć. Pomóżcie...
K
Kamciaa487 pkt
636 wyświetleń
prosze, bo sie załamałam.. Chodze z chłopakiem od kilku tygodni. dzisiaj była taka sytuacja: wczoraj pisał mi, zebym dzisiaj wpadła do szkoły, (jeśli chce) bo on tam bedzie na zajęciach z billarda. Więc pojechałam, wpadłam do szkoły i zauważyłam go, jak siedział z kolegami na ławce. Podeszłam do nich, powiedziałam 'czesc' odpowiedzial to samo. Zaczał kontynuować rozmowę z kumplami. Po chwili ciszy popatrzył na mnie i powiedział 'i co?' 'i nic' odparłam. Po tym dalej gadał z nimi. na mnie nie zwracał żadnej uwagi. Po pewnym czasie jeden z nich powiedział, ze musi isc na autobus, drugi to samo. Mój chłopak wstał, miał zamiar isc, ale odwrócił się i spytał mnie czy też ide. Poszłam. Całą droge szłam za nimi. Adam dalej nie zwracał na mnie uwagi. Przystanelismy na chwile. Dalej gadał z nimi. Czułam sie strasznie. Popatrzyłam na niego. Stał tyłem do mnie. Od samego początku miałam zamiar poprostu z tamtąd uciec. Jak postanowiłam tak i zrobiłam. Uciekłam na jakieś najbliższe osiedle. Schowałam sie za jakąś górką. Nie chciałam, żeby mnie znalazł. Miałam aż 4godz do autobusu. Nie napisał, nie zadzwonił.Już go dzisaj nie widziałam. Dopiero po 5godz napisał do mnie czemu poszłam, bo on nie wie. Bez kolegów jest całkiem inny.. Nie wiem czy dobrze postąpiłam, nie wiem co mam myśleć. Strasznie sie załamałam.. Prosze pomóżcie mi ! ;((