Nie wiem co robić, chłopak mnie olewa..tak...
S
silencina16 pkt
1.4k wyświetleń
więc..
W naszej szkole jest pewien chłopak. Bardzo mi się podoba, naprawdę chciałabym spróbować go poznać, itd.
Jakiś czas temu podeszłam do niego, spytałam o imię, o szkołę, itd. Miło się rozmawiało, chociaż trwało to chwilkę, ale generalnie podczas tej rozmowy patrzył mi w oczy, delikatnie uśmiechał się kącikami ust. Mam wrażenie że miał takie uroczo maślane spojrzenie, acz dokładnie nie pamiętam, byłam spięta i pilnowałam się żeby czegoś nie palnąć.
Wcześniej często na przerwach łapaliśmy kontakt wzrokowy, i to ja jako pierwsza odwracałam głowę. Mam wrażenie że teraz unika mojego spojrzenia i trochę mnie ignoruje, bo np. patrzę na niego a on ucieka wzrokiem gdziekolwiek indziej, na boki, w przód - tylko nie na mnie. Albo się mijamy to patrzy w moją stronę, ale gdzieś za mnie..inna sytuacja, kiedy moja znajoma mówi mi że często zerka w naszą stronę, kiedyś było to centralnie na mnie - gdy stałam tyłem, czy tam siedziałam, klękałam. Po prostu byłam tyłem do niego, i nie widziałam tego. Wychodzi na to że zerka w moją stronę, ale wtedy gdy tego nie widzę.
Któregoś dnia czekałam na dole na koleżankę, on akurat schodził po schodach i uśmiechał się (co u niego jest rzadkością, prawie nigdy się nie uśmiecha) nie mam pojęcia dlaczego i do kogo, bo szedł sam.
Czasami jak jest niedaleko mnie to mam wrażenie że się kręci, nie może sobie znaleźć miejsca, choć to tylko moje odczucie.
Nie chcę znowu do niego podchodzić, bo zacznie coś faktycznie podejrzewać i liczę na to że może sam jakoś zagada tymbardziej że to ja zaczęłam, ale wydaje mi się że to typ samotnika, czasami rozmawia z jakimś swoim znajomym z klasy, ale nie spędza czasu w towarzystwie dużych grup osób, czy jakoś tak."
Dzisiaj w szkole przechodząc obok niego chciałam delikatnie o niego "zahaczyć", niby przypadkiem wpaść na niego, coś w tym rodzaju. Niestety coś nie wyszło, bo szedł na przeciwko mnie, i jak był obok to byłam dosłownie 10 cm od niego, a on wtedy zrobił taki łuk, po czym poszedł dalej. Nie był to krok w bok, jakby widział że idę na niego i najzwyczajniej chciał mnie ominąć, tylko zrobił taki spory łuk. Sama nie wiem co robić, dlaczego tak się zachowuje.
Wydaje mi się że jest trochę "dziki" można powiedzieć, trudno jest mi cokolwiek zrobić w kierunku zbliżenia się do niego.
W naszej szkole jest pewien chłopak. Bardzo mi się podoba, naprawdę chciałabym spróbować go poznać, itd.
Jakiś czas temu podeszłam do niego, spytałam o imię, o szkołę, itd. Miło się rozmawiało, chociaż trwało to chwilkę, ale generalnie podczas tej rozmowy patrzył mi w oczy, delikatnie uśmiechał się kącikami ust. Mam wrażenie że miał takie uroczo maślane spojrzenie, acz dokładnie nie pamiętam, byłam spięta i pilnowałam się żeby czegoś nie palnąć.
Wcześniej często na przerwach łapaliśmy kontakt wzrokowy, i to ja jako pierwsza odwracałam głowę. Mam wrażenie że teraz unika mojego spojrzenia i trochę mnie ignoruje, bo np. patrzę na niego a on ucieka wzrokiem gdziekolwiek indziej, na boki, w przód - tylko nie na mnie. Albo się mijamy to patrzy w moją stronę, ale gdzieś za mnie..inna sytuacja, kiedy moja znajoma mówi mi że często zerka w naszą stronę, kiedyś było to centralnie na mnie - gdy stałam tyłem, czy tam siedziałam, klękałam. Po prostu byłam tyłem do niego, i nie widziałam tego. Wychodzi na to że zerka w moją stronę, ale wtedy gdy tego nie widzę.
Któregoś dnia czekałam na dole na koleżankę, on akurat schodził po schodach i uśmiechał się (co u niego jest rzadkością, prawie nigdy się nie uśmiecha) nie mam pojęcia dlaczego i do kogo, bo szedł sam.
Czasami jak jest niedaleko mnie to mam wrażenie że się kręci, nie może sobie znaleźć miejsca, choć to tylko moje odczucie.
Nie chcę znowu do niego podchodzić, bo zacznie coś faktycznie podejrzewać i liczę na to że może sam jakoś zagada tymbardziej że to ja zaczęłam, ale wydaje mi się że to typ samotnika, czasami rozmawia z jakimś swoim znajomym z klasy, ale nie spędza czasu w towarzystwie dużych grup osób, czy jakoś tak."
Dzisiaj w szkole przechodząc obok niego chciałam delikatnie o niego "zahaczyć", niby przypadkiem wpaść na niego, coś w tym rodzaju. Niestety coś nie wyszło, bo szedł na przeciwko mnie, i jak był obok to byłam dosłownie 10 cm od niego, a on wtedy zrobił taki łuk, po czym poszedł dalej. Nie był to krok w bok, jakby widział że idę na niego i najzwyczajniej chciał mnie ominąć, tylko zrobił taki spory łuk. Sama nie wiem co robić, dlaczego tak się zachowuje.
Wydaje mi się że jest trochę "dziki" można powiedzieć, trudno jest mi cokolwiek zrobić w kierunku zbliżenia się do niego.