Nie wiem jak zacząć, więc może przejdę...
W
wjtas522815 pkt
624 wyświetlenia
odrazu do konkretów. Mam 18 lat i okropnie dobija mnie brak dziewczyny, z każdym dniem coraz bardziej. Trwa to już od kilku lat ale nie radzę już sobie z tym. Widzę jak inni w około są szczęśliwi, koledzy nie mają już praktycznie czasu bo z dziewczyną tu, z dziewczyną tam a ja sobie mogę tylko popatrzeć.Brak mi osoby z którą mogę spędzić ten czas, którą będe mógł wesprzeć a ona mnie. Próbowałem kilka razy nawiązać głębszą relację ale wszystko kończy się tak samo - przychodzi moment kiedy już po samej rozmowie widać że poszedłem w odstawkę i mam spierniczać i niedługo okazuje się że znalazł się ktoś lepszy. Bez żadnego słowa, że ma kogoś innego, nic. Mam wrażenie że jestem bezwartościowy. Nie szukam dziewczyny na siłę a to wszystko przychodzi jakoś tak samo z siebie :/ Chciałbym olać to co czuję ale się nie da. Żadna też nie powie co jest ze mną nie tak. Nie wiem już co zrobić z życiem, przerasta mnie to