Nie wiem od czego zacząć... ok, od początku. Jestem...
M
m1492442 pkt
1.5k wyświetleń
w I gimnazjum i pierwszy raz trafiło mnie jeszcze w podstawówce. Nie jestem śmiały, ani wygadany, więc jak się łatwo domyśleć nie mam zbytnich szans u dziewczyn. Na swoje własne walnięte nieszczęście oczywiście musiałem walnąć parę błędów od razu na wyjeździe integracyjnym. Kilka osób nabrało dystansu do mnie, wszyscy zaczęli mówić o mnie dziwny i mało osób mnie rozumie. A z powodu dość widocznych niemiłych dla mnie "zetknięć" z płcią piękną złapałem kilka dołów, po czym straciłem radość życia i chęć do wszystkiego. A teraz straciłem poczucie własnej wartości oraz chęć zapoznawania się. Nie wiem, czy ten stan pogorszy się czy nie, ale kiedy widzę zakochane pary... to aż mnie skręca. Jak myślicie: dam radę się wygrzebać? Albo może znajdę sobie dziewczynę?