Niedawno poznałam chłopaka, ja jestem w 1...
Z
ZakochanaShay8 pkt
409 wyświetleń
gimnazjum, a on w 3 więc na co dzień jak się widzimy (a widujemy się rzadko) to mówimy tylko "cześć". Poza tym piszemy na gg bo właśnie przez internet się poznaliśmy (nie to nie jest desperacja bo znałam go tylko z widzenia ale poza tym chodzimy do tej samej szkoły) I często jest tak, że ja muszę pierwsza do niego napisać - on napisze jak nie ma z kim fajnym gadać. Opiszę to od początku:
Bardzo lubię HP i mam w ulubionych mnóstwo o tej tematyce fan page'ów na fb. Jak kliknę pod zdjęciem 'lubię to' wtedy moi znajomi to widzą - ba! to im spamuje tablicę. W każdym razie ja dużo razy klikam 'lubię to' i pewnego razu napisał do mnie: 'widzę, że jesteś fanką HP' i od tej pory zaczęliśmy pisać. Kiedy byłam z kumpelą na dworzu, gadałam z nią o nim i powiedziałam jej, że coś do niego czuję. Ona na to, żebym mu powiedziała, że mi się podoba - lepiej żebym żałowała, że to powiedziałam, niż że tego nie powiedziałam. Tego samego wieczoru mu o tym napisałam. Poprosiłam jednak, żeby niczego to między nami nie zmieniało, bo bałam się, że przestanie się do mnie odzywać. Zostaliśmy przyjaciółmi. On mi się zwierzał, ja jemu - ale tylko na gg. W rzeczywistości nigdy poza 'cześć' słowa nie zamieniliśmy. Przed Wszystkimi Świętymi zachorowałam i nie było mnie przez tydzień w szkole. Odizolowałam się wtedy od świata, od internetu też. Kiedy po tym całym czasie weszłam na fb była od niego wiadomość, żebym weszła na gg jak będę. Więc weszłam i były wiadomości od niego typu: 'dlaczego cię ostatnio w ogóle nie ma' więc napisałam mu, że nie miałam czasu wchodzić i to było nieświadome kłamstwo, bo naprawdę nic innego w tym momencie nie przychodziło mi do głowy. To była długa rozmowa - w każdym razie zawierająca dosyć istotne wieści. W tej rozmowie dowiedziałam się, że też mu się podobam. Wiedziałam, że podoba mu się jeszcze dziewczyna starsza o rok, więc spytałam:
"to ile Ci się tych dziewczyn podoba?"
"1, z którą się widuję i piszę
i 1, którą czasem piszę ale się nie widuję
ale ona się nie liczy"
i nie wiem co mam o tym myśleć bo mam świadomość że mu się podobam ale boję się że to nie wypali. A dlaczego? Bo do mojego poprzedniego związku wkradła się rutyna. Co dzień to samo. Boję się, że jakbym się z nim związała to też by było tak samo. Czy da się jakoś mnie wyciągnąć z tego strachu? Pomóżcie ;( Zamiast być szczęśliwą, że komuś się podobam, to żyję w strachu, że mi się nie uda :(
Bardzo lubię HP i mam w ulubionych mnóstwo o tej tematyce fan page'ów na fb. Jak kliknę pod zdjęciem 'lubię to' wtedy moi znajomi to widzą - ba! to im spamuje tablicę. W każdym razie ja dużo razy klikam 'lubię to' i pewnego razu napisał do mnie: 'widzę, że jesteś fanką HP' i od tej pory zaczęliśmy pisać. Kiedy byłam z kumpelą na dworzu, gadałam z nią o nim i powiedziałam jej, że coś do niego czuję. Ona na to, żebym mu powiedziała, że mi się podoba - lepiej żebym żałowała, że to powiedziałam, niż że tego nie powiedziałam. Tego samego wieczoru mu o tym napisałam. Poprosiłam jednak, żeby niczego to między nami nie zmieniało, bo bałam się, że przestanie się do mnie odzywać. Zostaliśmy przyjaciółmi. On mi się zwierzał, ja jemu - ale tylko na gg. W rzeczywistości nigdy poza 'cześć' słowa nie zamieniliśmy. Przed Wszystkimi Świętymi zachorowałam i nie było mnie przez tydzień w szkole. Odizolowałam się wtedy od świata, od internetu też. Kiedy po tym całym czasie weszłam na fb była od niego wiadomość, żebym weszła na gg jak będę. Więc weszłam i były wiadomości od niego typu: 'dlaczego cię ostatnio w ogóle nie ma' więc napisałam mu, że nie miałam czasu wchodzić i to było nieświadome kłamstwo, bo naprawdę nic innego w tym momencie nie przychodziło mi do głowy. To była długa rozmowa - w każdym razie zawierająca dosyć istotne wieści. W tej rozmowie dowiedziałam się, że też mu się podobam. Wiedziałam, że podoba mu się jeszcze dziewczyna starsza o rok, więc spytałam:
"to ile Ci się tych dziewczyn podoba?"
"1, z którą się widuję i piszę
i 1, którą czasem piszę ale się nie widuję
ale ona się nie liczy"
i nie wiem co mam o tym myśleć bo mam świadomość że mu się podobam ale boję się że to nie wypali. A dlaczego? Bo do mojego poprzedniego związku wkradła się rutyna. Co dzień to samo. Boję się, że jakbym się z nim związała to też by było tak samo. Czy da się jakoś mnie wyciągnąć z tego strachu? Pomóżcie ;( Zamiast być szczęśliwą, że komuś się podobam, to żyję w strachu, że mi się nie uda :(