Niedawno wróciłam z wcześniejszego wypadu...
N
Nel311 pkt
722 wyświetlenia
wakacyjnego do Egiptu i o to co się tam wydarzyło.
Gdy tylko wylądowałam w Hurghadzie, powitał mnie młody, przystojny Egipcjanin (pracownik biura z którego leciałam). Mówił po polsku i od razu wywarł na mnie dobre wrażenie. Po 4 dniach jechałam na wycieczkę do Kairu i ku mojemu zdziwieniu to właśnie on, okazał się naszym pilotem. Przez cały dzień podróży, zaczepiał mnie, mówił słodkie słowa i darował mi swoje serce;P Był taki słodki, trochę rozleniwiony, grzeczny. Duży dzieciak;P W czasie wolnym robiliśmy sobie masę zdjęć i chodziliśmy za rękę. Pod Sfinksem, zaprowadził mnie do ruin świątyni i tam, zapytał czy może mnie pocałować. Głupia zgodziłam się! Dałam mu swój adres i maila…
Kair opuściliśmy wieczorem. Przystojny przewodnik kupił mi perfumy i zaprosił na tylne siedzenia autokaru. Ludzie spali, a ja zgodziłam się, żeby dalej mnie całował. Sprawy zaszły jednak za daleko i zaczął mnie obmacywać wyznając miłość! Otrząsnęłam się i odepchnęłam go, każąc grzecznie siedzieć na swoim miejscu. Zbajerował mnie na tyle, że nie chciałam od niego odchodzić! Kilkakrotnie pytałam go czy uwiódł już dużo takich turystek jak ja. Odpowiedział mi, że były, ale żadna nie była tak piękna jak ja… jasne… Na koniec obiecał, że pożegna mnie na lotnisku i, że na zawsze pozostanę przez niego zapamiętana.
Kolejnego dnia, spotkałam swoją rezydentką, która pytała się mnie o wrażenia związane z Kairem. W rozmowie zdradziłam jej imię przewodnika. „ Dobry chłopak, trochę leniwy. Ma egipską żonę i dziecko, a teraz szuka polskiej żony”. Wypowiedź tej pani, wbiła mnie w fotel. Ten uroczy, 25 letni chłopaczek miał żonę i dziecko! Chciałam wygarnąć mu to na lotnisku, ale z drugiej strony nie chciałam psuć sobie z nim stosunków.
Gdy już myślałam, że się nie pojawi w umówionym miejscu, przyszedł. „Co u żony?” zapytałam z uśmiechem, na co on udał, że nie wie o co mi chodzi. Zaczął się jąkać, wmawiając, że to nie prawdziwa informacja. Poczułam jak łzy nabierają mi się do oczu i zostawiłam go. Po chwili podszedł do mnie pytając głupio czy wszystko jest w porządku. Starałam się być spokojna i udawać, że nic się nie stało. Nie potrafiłam nie obdarzyć go uśmiechem;( Odchodząc, wyraził swoją chęć ponownego spotkania…
Jestem głupia, ale bardzo chciałabym spotkać go jeszcze raz, pogadać, cokolwiek! Najgorsza jest myśl, że gdyby opisana wyżej sytuacja nie miała miejsca w autokarze a w bardziej ustronnym miejscu, chyba nie oparłabym się pokusie…
Mam 19 lat, ale tylko raz czułam to, co czułam do niego. Teraz, gdy już wiem o jego żonie, zrobię krzywdę także jej… Jestem ciekawa, czy po tym wszystkim, skorzysta z mojego adresu i maila…
Gdy tylko wylądowałam w Hurghadzie, powitał mnie młody, przystojny Egipcjanin (pracownik biura z którego leciałam). Mówił po polsku i od razu wywarł na mnie dobre wrażenie. Po 4 dniach jechałam na wycieczkę do Kairu i ku mojemu zdziwieniu to właśnie on, okazał się naszym pilotem. Przez cały dzień podróży, zaczepiał mnie, mówił słodkie słowa i darował mi swoje serce;P Był taki słodki, trochę rozleniwiony, grzeczny. Duży dzieciak;P W czasie wolnym robiliśmy sobie masę zdjęć i chodziliśmy za rękę. Pod Sfinksem, zaprowadził mnie do ruin świątyni i tam, zapytał czy może mnie pocałować. Głupia zgodziłam się! Dałam mu swój adres i maila…
Kair opuściliśmy wieczorem. Przystojny przewodnik kupił mi perfumy i zaprosił na tylne siedzenia autokaru. Ludzie spali, a ja zgodziłam się, żeby dalej mnie całował. Sprawy zaszły jednak za daleko i zaczął mnie obmacywać wyznając miłość! Otrząsnęłam się i odepchnęłam go, każąc grzecznie siedzieć na swoim miejscu. Zbajerował mnie na tyle, że nie chciałam od niego odchodzić! Kilkakrotnie pytałam go czy uwiódł już dużo takich turystek jak ja. Odpowiedział mi, że były, ale żadna nie była tak piękna jak ja… jasne… Na koniec obiecał, że pożegna mnie na lotnisku i, że na zawsze pozostanę przez niego zapamiętana.
Kolejnego dnia, spotkałam swoją rezydentką, która pytała się mnie o wrażenia związane z Kairem. W rozmowie zdradziłam jej imię przewodnika. „ Dobry chłopak, trochę leniwy. Ma egipską żonę i dziecko, a teraz szuka polskiej żony”. Wypowiedź tej pani, wbiła mnie w fotel. Ten uroczy, 25 letni chłopaczek miał żonę i dziecko! Chciałam wygarnąć mu to na lotnisku, ale z drugiej strony nie chciałam psuć sobie z nim stosunków.
Gdy już myślałam, że się nie pojawi w umówionym miejscu, przyszedł. „Co u żony?” zapytałam z uśmiechem, na co on udał, że nie wie o co mi chodzi. Zaczął się jąkać, wmawiając, że to nie prawdziwa informacja. Poczułam jak łzy nabierają mi się do oczu i zostawiłam go. Po chwili podszedł do mnie pytając głupio czy wszystko jest w porządku. Starałam się być spokojna i udawać, że nic się nie stało. Nie potrafiłam nie obdarzyć go uśmiechem;( Odchodząc, wyraził swoją chęć ponownego spotkania…
Jestem głupia, ale bardzo chciałabym spotkać go jeszcze raz, pogadać, cokolwiek! Najgorsza jest myśl, że gdyby opisana wyżej sytuacja nie miała miejsca w autokarze a w bardziej ustronnym miejscu, chyba nie oparłabym się pokusie…
Mam 19 lat, ale tylko raz czułam to, co czułam do niego. Teraz, gdy już wiem o jego żonie, zrobię krzywdę także jej… Jestem ciekawa, czy po tym wszystkim, skorzysta z mojego adresu i maila…