Nierozumiem go.
K
Karoola160 pkt
607 wyświetleń
Poznałam kogos w ostatnie wakacje i traktowałam go jak kolege nikogo wiecej. Kiedy dostrzegłam ze tez cos do niego czuje odepchnełam go. Napoczatku mnie ignorował. Pozniej było lepiej i po 4 miesiacach juz było supper. jakos w swieta przyszedł do mnie i mojego brata pijany totalnie i mnie przytulił i mi powiedział ze mnie kocha (kochał juz nie pamietam) i ze zawsze mnie kochał i omało sie nie pocałowalismy . Nadszedł sylwester i sie spotkalismy i było cudowanie . Przewaznie nie tancze ale z nim tanczyłam . I jak tanczylismy wolniaaka tak se patrzylismy w oczy , jednym słowem zachowywalismy sie jak para. szlismy na za reke i jak leciała jakas piosenka o i była "od chłopaka do dziewczyny" on powiedział ze dzisiaj ja jestem jego dziwewczyno. I po sylwestrze ja sobie nadzieji narobiłam a okazało sie on powiedział ze do mnie nic nie czuje i ze robił to bo był pijany ze wszystko to z głupoty. To ja sie wkurzyłam i go ignorowałam . I jak bylismy razem na hali cało ekipo i o tez był to jak ja grałam i sie wygłupiałam zinnymi chłopakami to kolezanka mi powiedziała ze sie cały czas namnie patrzył. I własnie ostatnio tez jakos zauwazyłam przez przypadek ze jak sie na mnie patrzy i jak ja spojtzałam to uciekł wzrokiem i to nie pierwszy raz. A i jeszcze na tym sylwestrze spotkałam kolege i złozyłam mu zyczenia i sie przytuliłam a ten P. akurat dzwonił i jak wracał to widział to i szedł taki zkwaszony i jak podeszłam do niego to mnie przytulił tak jak by był zazdrosny. Jak ktos cos zrozumiał to prosze o pomoc. !