Nimfomania?! Moje pytanie dotyczy nimfomanii...od razu...
M
Mery00914 pkt
1.5k wyświetleń
powiem, że długo się zastanawiałam czy je zadać i w końcu zdecydowałam. Nie każdy może mnie zrozumieć postaram się opowiedzieć wszystko po kolei, a każdego opinie wezmę na klatę więc możecie walić śmiało.
A więc zacznę od tego, że od zawsze byłam na jakiś sposób zboczona gdy byłam mała, miałam może 9 lat chodziłam zawsze do sąsiada (też miał 9lat,) pobawić się.
Bawiliśmy się w piratów czy tam inne duperele i czasem w dom, pamiętam z tej zabawy jedno wydarzenie możliwe, że było ich więcej, a mianowicie macaliśmy się w łóżku bo przecież byliśmy małżeństwem..jak wracałam do domu opowiadałam o tym mamie bo w końcu to zabawa, oczywiście miałam kazania na ten temat, ale kto by się przejmował. Moje lalki, którymi się bawiłam zawsze były rozebrane, nawet do tej pory babcia mi to wypomina, a gdy chodziłam się nimi bawić do koleżanki też były różne dziwne sceny. Jakoś w 5-6 klasie zaczęłam bawić się w różne czaty i filtrować z innymi potrafiłam wtedy siedzieć całymi dniami przed komputerem, pewnego dnia łapały mnie wyrzuty sumienia, płakałam i powiedziałam mamie co robię również było kazanie. Zawsze mówiłam jej o wszystkim. W gimnazjum poznałam chłopaka z którym w wieku 14 lat straciłam dziewictwo (już wiem co myślicie ;) spoko też tak bym pomyślała! :) ) Po tym zdarzeniu uprawialiśmy sex przynajmniej 2,3 razy na tydzień, często miałam wyrzuty sumienia, zrywałam, obiecywałam sobie, że nigdy więcej ale i tak nie potrafiłam przestać. Gdy u niego nocowałam (nie myślcie źle o mamie, okłamywałam ją ) zdarzało się nawet 6 jak nie więcej razy w ciągu nocy, a następnie znowu ze 3 w dzień. Gdy poszłam do technikum kontakt się urwał było mi przykro wyszło tak, że zaraz na następny dzień zaprosił mnie do siebie sąsiad. Doszło do tego, że zaczęliśmy się całować, od tego wydarzenia nie potrafię się hamować. Poznałam powiedzmy chłopaka B. Chciałam mieć znowu kogoś na stałe, naprawdę go pokochałam, ale gdy tylko byłam na mieście czy na imprezie z innymi nie potrafiłam odmówić. Zdarzyła się sytuacja gdy poznałam chłopaka, zatańczyliśmy jeden taniec i już całowanie i macanie...( nie spałam z nikim) Dlatego postanowiłam zerwać z B, bo było mi naprawdę przykro, że nie potrafię tego opanować, raz zdarzyło mi się całować na łóżku z dziewczyną. Moja mama wie również o wszystkim. Miałam okropną aferę w domu, ale nieważne. Zadała mi raz pytanie czemu jestem taka zboczona. Nie sypiam z nikim chociaż jest ciężko, ale wiem, że jeżeli zrobię to teraz to będzie jeszcze gorzej...raz prawie do tego doszło, ale na szczęście nie, coraz trudniej jest mi się powstrzymać. Mniej wychodzę z domu...dziennie przynajmniej raz muszę przeżyć orgazm...od niedawna zaczęłam bawić się w cyberka bo jak mówię jest coraz gorzej...czy to nimfomania? Oby nie :( jak myślicie? Dodam, że teraz mam 17 lat, niedługo 18.
A więc zacznę od tego, że od zawsze byłam na jakiś sposób zboczona gdy byłam mała, miałam może 9 lat chodziłam zawsze do sąsiada (też miał 9lat,) pobawić się.
Bawiliśmy się w piratów czy tam inne duperele i czasem w dom, pamiętam z tej zabawy jedno wydarzenie możliwe, że było ich więcej, a mianowicie macaliśmy się w łóżku bo przecież byliśmy małżeństwem..jak wracałam do domu opowiadałam o tym mamie bo w końcu to zabawa, oczywiście miałam kazania na ten temat, ale kto by się przejmował. Moje lalki, którymi się bawiłam zawsze były rozebrane, nawet do tej pory babcia mi to wypomina, a gdy chodziłam się nimi bawić do koleżanki też były różne dziwne sceny. Jakoś w 5-6 klasie zaczęłam bawić się w różne czaty i filtrować z innymi potrafiłam wtedy siedzieć całymi dniami przed komputerem, pewnego dnia łapały mnie wyrzuty sumienia, płakałam i powiedziałam mamie co robię również było kazanie. Zawsze mówiłam jej o wszystkim. W gimnazjum poznałam chłopaka z którym w wieku 14 lat straciłam dziewictwo (już wiem co myślicie ;) spoko też tak bym pomyślała! :) ) Po tym zdarzeniu uprawialiśmy sex przynajmniej 2,3 razy na tydzień, często miałam wyrzuty sumienia, zrywałam, obiecywałam sobie, że nigdy więcej ale i tak nie potrafiłam przestać. Gdy u niego nocowałam (nie myślcie źle o mamie, okłamywałam ją ) zdarzało się nawet 6 jak nie więcej razy w ciągu nocy, a następnie znowu ze 3 w dzień. Gdy poszłam do technikum kontakt się urwał było mi przykro wyszło tak, że zaraz na następny dzień zaprosił mnie do siebie sąsiad. Doszło do tego, że zaczęliśmy się całować, od tego wydarzenia nie potrafię się hamować. Poznałam powiedzmy chłopaka B. Chciałam mieć znowu kogoś na stałe, naprawdę go pokochałam, ale gdy tylko byłam na mieście czy na imprezie z innymi nie potrafiłam odmówić. Zdarzyła się sytuacja gdy poznałam chłopaka, zatańczyliśmy jeden taniec i już całowanie i macanie...( nie spałam z nikim) Dlatego postanowiłam zerwać z B, bo było mi naprawdę przykro, że nie potrafię tego opanować, raz zdarzyło mi się całować na łóżku z dziewczyną. Moja mama wie również o wszystkim. Miałam okropną aferę w domu, ale nieważne. Zadała mi raz pytanie czemu jestem taka zboczona. Nie sypiam z nikim chociaż jest ciężko, ale wiem, że jeżeli zrobię to teraz to będzie jeszcze gorzej...raz prawie do tego doszło, ale na szczęście nie, coraz trudniej jest mi się powstrzymać. Mniej wychodzę z domu...dziennie przynajmniej raz muszę przeżyć orgazm...od niedawna zaczęłam bawić się w cyberka bo jak mówię jest coraz gorzej...czy to nimfomania? Oby nie :( jak myślicie? Dodam, że teraz mam 17 lat, niedługo 18.