No więc mój problem tkwi w tym że jestem...
B
befree80 pkt
713 wyświetleń
bardzo kochliwa... Raz upodobam sobie aktora-lub postać fikcyjną, innym razem wokaliste lub jakiegoś muzyka, jeszcze kiedy indziej będzie to kolega z klasy... Nie wiem co to ma być w ogóle i dlaczego tak się dzieje. Np teraz sie po uszy zabujałam w Legolasie... <Taki zabójczo przystojny, długowłosy blondyn-elf którego gra Orlando Bloom we Władcy Pierścieni ~Jakby ktoś nie wiedział :-/ > no i szukam jego podobizny ( ;* ). Co mi radzicie żebym się tak nie zakochiwała bez sensu? Myślicie że jakbym miała chłopaka to bym przestała? A może jest wśrod was jakiś Legolas?