Przejdź do treści głównej

No więc mój problem tkwi w tym że jestem...

B
befree80 pkt
713 wyświetleń
bardzo kochliwa... Raz upodobam sobie aktora-lub postać fikcyjną, innym razem wokaliste lub jakiegoś muzyka, jeszcze kiedy indziej będzie to kolega z klasy... Nie wiem co to ma być w ogóle i dlaczego tak się dzieje. Np teraz sie po uszy zabujałam w Legolasie... <Taki zabójczo przystojny, długowłosy blondyn-elf którego gra Orlando Bloom we Władcy Pierścieni ~Jakby ktoś nie wiedział :-/ > no i szukam jego podobizny ( ;* ). Co mi radzicie żebym się tak nie zakochiwała bez sensu? Myślicie że jakbym miała chłopaka to bym przestała? A może jest wśrod was jakiś Legolas?

4 odpowiedzi

Też tak kiedyś miałam, ale z wiekiem mi to jakoś przeszło ;d
7
P

PannaX

15 lat temu

To nie jest zakochanie tylko zauroczenie ;p Taż tak czasem mam. Myśle że to znaczy że poszukujesz miłości ale może warto zrobić to w realnym życiu? ;))
0
K

klaudyś3148

15 lat temu

Po prostu musisz sobie znaleźć chlopaka ;d.
-1
D

domel1613

15 lat temu

Wiem coś o tym, też tak miałam... Chyba tak naprawdę każda z nas kiedyś kochała się w jakimś aktorze, piosenkarzu czy jakiejś postaci fikcyjnej wymyślonej przez reżyserów. To nie była miłość, tylko raczej platoniczne zauroczenie, które jak sama pewnie wiesz szybko mija (No do czasu, aż nie znajdziesz nowego obiektu westchnień ;)) Z czasem się w tym ograniczysz, aż w wiekiem w końcu Ci to minie. Wiem, że takie uczucia mogą zrodzić nawet poważne problemy, więc warto to teraz kontrolować - Postaraj się kontrolować samą siebie i to kogo obdarzasz nawet takim uczuciem. Radziłabym Ci abyś poszukała kogoś w realnym życiu. Jeśli się dobrze rozejrzysz to na pewno znajdziesz chłopaka, który będzie takim Twoim "Superbohaterem i "Ideałem" :))
-10
B

Blansh

15 lat temu