No wiec poszedlem do technikum kolejowego. Nie...
R
Ridime4 pkt
815 wyświetleń
interesuje mnie to w zaden sposob ale caly rok myslalem ze poszedlem tutaj tylko po zawod. Teraz mysle ze nawet gdy skoncze te szkole to i tak nie bede tam pracowac bo zaczynam tego nienawidzic. W tej szkole okienka sa praktycznie codziennie. Raz to mialem nawet 5 okienek jednego dnia. Wybralem te szkole ze wzgledu na to ze nie mialem zadnego pomyslu na siebie co chce robic ani czym sie interesuje. Rodzice mi podpowiedzieli bo kolej to taka panstwowa praca itd. Dopiero w tej szkole zaczalem odkrywac swoje pasje, a nawet to ze chce w jakis sposob pomagac ludziom. Myslalem juz o strazy pozarnej, ratowniku, fizjoterapeucie albo psychologu. Jednym slowem chce komus jakos pomoc. Mam teraz rozszerzenia z matmy i geografii ale mysle ze po takim czyms nie trafie na zadne studia zwiazanie z pomaganiem. Myslalem zeby rozszerzyc sobie biologie albo fizyke i uczyc sie samemu czasami z pomoca sorek bo sa bardzo mile. Ale po co skoro moge (jeszcze) przeniesc sie do liceum z tymi profilami. Duzo bede mial do nadrobienia ale mysle ze wole uczyc sie przez wakacje niz nie uczyc sie wgl w tej szkole. Ostatni raz odrabialem tutaj lekcje pare miesiecy temu bo nawet juz nic nie zadaja a na wiekszosci lekcji moja glupia klasa caly czas gada. Warto zostac w tej szkole i przez 3 lata sprobowac nauczyc sie samemu (albo z korkami nw cyz bedzie taka mozliwosc) biologii albo fizyki czy przeniesc sie do liceum i wszystko nadrobic?