no więc...Historia zaczyna się jakieś dwa lata...
S
sharapova4ever626 pkt
383 wyświetlenia
temu.Chodzimy razem do klasy,wymieniliśmy się numerami telefonów,gadaliśmy o ulubionych zawodnikach itp. Rok później,zaczął do mnie dzwonić po lekcje,pomagałam mu, starałam się jak najlepiej.On się do mnie odzywał,razem się śmialiśmy,gadaliśmy itp. Patrzył się na mnie i uśmiechał,wiedziałam że mu się podobam,on mi też.W tej klasie wszystko się posypało,nie odzywał się do mnie w szkole,zaczepiał mnie na lekcjach.Kiedy zaczęłam klnąć i się raz napiłam,wszystko powiedział klasie.Teraz wszyscy się podniecają że potrafię wypić jednego lecha ;d Ciągle tylko do mnie dzwonił po lekcje,a w szkole traktował mnie jak powietrze.Trzy tygodnie temu ,kiedy dowiedziałam się że wygadał o moim piciu całej klasie wściekłam się na niego i się pokłóciliśmy.Nie odzywaliśmy się do siebie,od koleżanek wiem że się na mnie patrzył.W niedzielę napisał że przeprasza bo jak napisał "nie lubi się kłócić"
On mi się podoba,ale teraz nie wiem czy napewno się z nim związać,skoro w szkole się nie dogadujemy,tylko jak mu powiem cześc.Jak idziemy ze szkoły tą samą drogą specjalnie idzie wolniej,aby się ze mną nie spotkać.
Czy mam u niego jakieś szanse??
Czy wgl brnąc w tą znajomośc dalej??
On mi się podoba,ale teraz nie wiem czy napewno się z nim związać,skoro w szkole się nie dogadujemy,tylko jak mu powiem cześc.Jak idziemy ze szkoły tą samą drogą specjalnie idzie wolniej,aby się ze mną nie spotkać.
Czy mam u niego jakieś szanse??
Czy wgl brnąc w tą znajomośc dalej??