Obsesja
O
olala0 pkt
1.3k wyświetleń
Od dawna chciałam napisać o tym na takim forum, ale bałam się, że ludzie uznają to za użalanie się nad sobą.
Jestem od 6 lat obsesyjnie zakochana na punkcie pewnego pana. Jest 2 lata starszy, inteligenty, zdolny i leniwy. Jestem uzależniona od tej miłości. Jest bezwarunkowa, zrobiłabym dla Niego wszystko. Bywały okresy, że zbliżaliśmy się do siebie. Ale tylko pod względem przyjacielskim. Dyskutowaliśmy, na wiele tematów, które z innymi ludźmi nawet by się nie rozwinęły. Opowiadał mi o swoich problemach z dziewczynami. Ja mu pomagałam, doradzałam.
Miałam z nim pojechać w tym roku na koncert, ale stchórzyłam. Teraz zero kontaktu. Próbuję zakochiwać się w innych. Miałam parę przelotnych incydentów. Obozowe związki itp. Ale to tylko chwilowe zauroczenia, fascynacje.
Gdy moi rówieśnicy rozmawiają o zakładaniu rodziny, pierwszym seksie, ja wiem, że jestem na to gotowa. Bo wiem z kim chciałabym to zrobić. Czekałam z pocałunkiem, ale się nie udało, bo ktoś wreszcie odwzajemnił moje uczucie i mogłam mu je bezkarnie okazywać. Już nie mam siły przeczekiwać etapu kolejnej dziewczyny, ale jednocześnie chcę by był szczęśliwy. To mi sprawia przyjemność.
Bardzo dawno nie miałam chłopaka, tak na prawdę nigdy nie miałam. Bo co to jest taki obozowy związek. Ostatnio kręciłam z chłopakiem 5 miesięcy! (nie mam pojęcia jak to wytrzymał) bo za bardzo się tego bałam.
Co radzicie? Nie wyobrażam sobie życia bez miłości do Niego. Ale nie mam u Niego szans
Jestem od 6 lat obsesyjnie zakochana na punkcie pewnego pana. Jest 2 lata starszy, inteligenty, zdolny i leniwy. Jestem uzależniona od tej miłości. Jest bezwarunkowa, zrobiłabym dla Niego wszystko. Bywały okresy, że zbliżaliśmy się do siebie. Ale tylko pod względem przyjacielskim. Dyskutowaliśmy, na wiele tematów, które z innymi ludźmi nawet by się nie rozwinęły. Opowiadał mi o swoich problemach z dziewczynami. Ja mu pomagałam, doradzałam.
Miałam z nim pojechać w tym roku na koncert, ale stchórzyłam. Teraz zero kontaktu. Próbuję zakochiwać się w innych. Miałam parę przelotnych incydentów. Obozowe związki itp. Ale to tylko chwilowe zauroczenia, fascynacje.
Gdy moi rówieśnicy rozmawiają o zakładaniu rodziny, pierwszym seksie, ja wiem, że jestem na to gotowa. Bo wiem z kim chciałabym to zrobić. Czekałam z pocałunkiem, ale się nie udało, bo ktoś wreszcie odwzajemnił moje uczucie i mogłam mu je bezkarnie okazywać. Już nie mam siły przeczekiwać etapu kolejnej dziewczyny, ale jednocześnie chcę by był szczęśliwy. To mi sprawia przyjemność.
Bardzo dawno nie miałam chłopaka, tak na prawdę nigdy nie miałam. Bo co to jest taki obozowy związek. Ostatnio kręciłam z chłopakiem 5 miesięcy! (nie mam pojęcia jak to wytrzymał) bo za bardzo się tego bałam.
Co radzicie? Nie wyobrażam sobie życia bez miłości do Niego. Ale nie mam u Niego szans