Oceńcie jak wam się podoba moja piosenka. Póki...
K
kamyleczka1.8k pkt
3.2k wyświetleń
co jest sam tekst ale chciałabym znać waszą opinię. Z góry dziękuję za komentarze. ;))
Wszystko proste się wydawało,
Najchętniej wtedy nic by się nie zmieniało.
Myślałam że to będzie trwało wiecznie,
pojawiłeś się i chciałam poznać cię koniecznie.
Pierwsze zapoznanie, pierwsze esemesy,
za każdym razem towarzyszące przy tym stresy.
Pierwsze wyzanania i pierwszy pocałunek
był dla mnie słodki jak babci poczęstunek.
Nie przespane noce z ciągłego podekscytowania
przez cały czas byłam jak heroiną najarana.
Wszystko inne mnie nie obchodziło,
wszystko mnie waliło,
tylko ty, ja i wszystko było spoko,
to uczucie nosiło mnie wysoko.
Na każdym kroku mnie czarowałeś,
ciągle przytulałeś i cichutko szeptałeś.
Nigdy wcześniej pojęcia 'miłość' nie znałam,
aż do czasu gdy coraz bardziej cie poznawałam.
Każdy dzień był nowym doświadczeniem,
żadnym cierpieniem,
wręcz przeciwnie - byłam spokojna,
bo wiedziałam, że ta miłość jest upojna.
Zaślepiona twą miłością,
obwiązana byłam bezradnością,
otaczającą radością,
razem cieszyliśmy się tą błogością.
Myślałam, ze ten stan będzie trwał wiecznie,
lecz ty myślałeś przecznie, wkuriwłam cię dostatecznie.
Z dnia na dzień zakończyć to postanowiłeś,
nie myśląc to co do mnie jeszcze wczoraj mówiłeś.
Zerwać ze mną zdecydowałeś,
właśnie tego chciałeś,
rujnując wszystko co ze mną zbudowałeś.
To co czułam nie umiałam wyrazić,
nie miałam powodu, żeby sie obrazić.
To był twój wybór, twoja decyzja,
nie sądziłam że tli się w tobie taka hipokryzja.
W jednej minucie runął cały mój piękny świat,
Czułam się jak obumierający kwiat.
Nie liczyłam żadnej z dat,
Nie żałuję żadnej chwili spędzonej z tobą,
Byłeś moją minutą, godziną, dobą.
Wiem, że przyjaciele starszą mi do szczęścia pełnego,
nadal cię kocham, choć nie czuję niechęci,
muszę tylko cię zapomnieć, ***ć z pamięci.
Wszystko proste się wydawało,
Najchętniej wtedy nic by się nie zmieniało.
Myślałam że to będzie trwało wiecznie,
pojawiłeś się i chciałam poznać cię koniecznie.
Pierwsze zapoznanie, pierwsze esemesy,
za każdym razem towarzyszące przy tym stresy.
Pierwsze wyzanania i pierwszy pocałunek
był dla mnie słodki jak babci poczęstunek.
Nie przespane noce z ciągłego podekscytowania
przez cały czas byłam jak heroiną najarana.
Wszystko inne mnie nie obchodziło,
wszystko mnie waliło,
tylko ty, ja i wszystko było spoko,
to uczucie nosiło mnie wysoko.
Na każdym kroku mnie czarowałeś,
ciągle przytulałeś i cichutko szeptałeś.
Nigdy wcześniej pojęcia 'miłość' nie znałam,
aż do czasu gdy coraz bardziej cie poznawałam.
Każdy dzień był nowym doświadczeniem,
żadnym cierpieniem,
wręcz przeciwnie - byłam spokojna,
bo wiedziałam, że ta miłość jest upojna.
Zaślepiona twą miłością,
obwiązana byłam bezradnością,
otaczającą radością,
razem cieszyliśmy się tą błogością.
Myślałam, ze ten stan będzie trwał wiecznie,
lecz ty myślałeś przecznie, wkuriwłam cię dostatecznie.
Z dnia na dzień zakończyć to postanowiłeś,
nie myśląc to co do mnie jeszcze wczoraj mówiłeś.
Zerwać ze mną zdecydowałeś,
właśnie tego chciałeś,
rujnując wszystko co ze mną zbudowałeś.
To co czułam nie umiałam wyrazić,
nie miałam powodu, żeby sie obrazić.
To był twój wybór, twoja decyzja,
nie sądziłam że tli się w tobie taka hipokryzja.
W jednej minucie runął cały mój piękny świat,
Czułam się jak obumierający kwiat.
Nie liczyłam żadnej z dat,
Nie żałuję żadnej chwili spędzonej z tobą,
Byłeś moją minutą, godziną, dobą.
Wiem, że przyjaciele starszą mi do szczęścia pełnego,
nadal cię kocham, choć nie czuję niechęci,
muszę tylko cię zapomnieć, ***ć z pamięci.