Od jakiegoś czasu mój chłopak nieustannie...
X
xxlauraxx1.1k pkt
1.1k wyświetleń
porusza temat przeprowadzki mojej z mieszkania rodziców do niego. Dobrze mieszka mi się z rodzicami, mam z nimi bardzo dobry kontakt, poza tym często nie ma ich w domu (tata wyjeżdża ciągle w delegacje, a mama często ma nocne zmiany). Do tego moja starsza siostra dopiero co wyprowadziła się, więc jest spokój. Wychodzi na to, że większość czasu jestem sama w tym domu. Prawdę mówiąc czuję się tu bardzo dobrze i nie chcę jak na razie się wyprowadzać.Próbowałam delikatnie to powiedzieć chłopakowi, ale on tego nie rozumie. Twierdzi, że należy powoli się ustatkować. Mi tam się wydaje, że mamy jeszcze dużo czasu (mamy po 20 lat). Poza tym zdaję sobię sprawę, że wprowadzając się do niego będę musiała iść do pracy żeby dokładać się do podstawowych opłat, a jesli nie pójdę to będę musiała zająć się domem.. Wiem, że brzmi to smiesznie ale jestem na wymarzonych studiach medycznych i na tym chciałabym się skupić w stu procentach i boje się, że nie uda mi się ich pogodzić z pracą i dbaniem o dom. Nie myślcie sobie, ze w swoim domu nic nie robię, wręcz przeciwnie, pomagam jak tylko mogę, no ale jednak utrzymywanie domu samemu jest bardziej skomplikowane. Próbowałam nawet pójść na jakiś kompromis i powiedziałam mu żebyśmy zaczekali chociaż aż oboje zaliczymy pierwszy rok studiów (on też studiuje, ale zaocznie i pracuje), ale on stwierdził tylko że jak zwykle uciekam od zobowiązań i, że za rok powiem mu żebyśmy poczekali jeszcze kolejny rok... Czuję na sobie jego presję. Co byście zrobili w takiej sytuacji?