Od trzech lat mam paniczną obsesję na punkcie...
K
kingus7a254 pkt
636 wyświetleń
swojej wagi. Nigdy nie byłam zadowolona z tego jak wyglądam, twarz, figura, itp., ale waga dla mnie się ogromnie liczy. Od ponad roku wywołuję na siłę wymioty, a od miesiąca już regularnie, po każdym posiłku. żołądek chyba mam już tak mega rozciągnięty, że jem i jem i czuję się nadal głodna. Ważę to się chyba z 5 razy dziennie, czasem nawet więcej. Wszyscy mówią, że dobrze wyglądam i, że jestem za chuda. Wie, że tak mówią specjalnie, dlatego ich nie słucham. Ważę 47 kg i mam 163 cm wzrostu. Chciałabym tak na lajcie ważyć nie więcej niż 45 kg, gdybym ważyła mniej nie byłabym zła. Nie miałam nigdy chłopaka, a mam już 17 lat i czuję siię inna od swoich koleżanek. Uważam, że wszystko zawsze robię najgorzej i jest mi z tym źle. Chciałabym żyć normalnie, być taka jak koleżanki, ale nie potrafię. Przede wszystkim gubi mnie paniczna nieśmiałość. Żadko chodzę na imprezy, bo wstydzę się tańczyć i nie wyobrażam sobie, co bym miała tam robić, skoro koleżanki są z chłopakami. NIestety moja koleżanka, która też jest singielką, już wogóle tak się zachowuje, że jeżeli wspomnimy o jakiejś imprezie, podoba jej się i wogóle, ale w ostateczności zawsze odpada. No, a ja zostaję wtedy sama i głupio mi jest tak. NIe rozumiem, czy ze mną coś jest nie tak, bo ja już zama z sobą nie wytrzymuję. Kiedyś nawet dobrze się uczyłam, a teraz wpada coraz więcej trójek i dwójek, czy moje odżywianie może mieć na to wpływ. Czy ja się jeszcze kiedyś zmienię i nabiorę pewności siebie. Brakuje mi osoby, która by dała motywację na zmianę swojego dotychczasowego życia i ogólnego spoglądania na świat. Nie wiem, ale z tego, co zauważyłam wszelkie niepowodzenia i negatywne emocje, odreagowuję w domu. Używam bardzo niefajnych określeń w stosunku do brata, czy siostry, ale najgorsze jest to, że czasem odpyskuję do rodziców. Głupie to z mojej strony, ale nic z tym nie potrafię zrobić.