Oglądałam "Anna Karenina", byłam na nim w kinie z klasą. Ogólnie było to w zeszłym roku, w grudniu na mikołajki, także nie wiele pamiętam. :D Jest to melodramat, o nieszczęśliwej miłości Anny Kareniny i Aleksego Wrońskiego. Przed tym filmem, byłam na film pt.: "Kochanek królowej" , też melodramat, który był znacznie lepszy od tego, aczkolwiek nie chcę więcej pisać o "Annie Kreninie", gdyż mogę pomylić te dwa filmy. Ogólnie powiem, że na "Annie Kareninie" się zanudziłam, siedzące te ponad 2 godziny, słaby film, natomiast na "Kochanku królowej" można było się wzruszyć, fajny film, polecam.