Oj tak, ta miłość ...
B
broqen1 pkt
470 wyświetleń
Jest to dziwna historia. Sama jej czasem nie rozumiem. Ale... miłość jest piękna. Kiedyś myślałam, że jestem zakochana, ale teraz już wiem, że kiedyś bylam tylko zauroczona. Teraz naprawdę kogoś pokochałam. CHOLERNIE. Nie mogę przestać o nim myśleć i wg. Czuję, że on jest moim sensem życia. Nie jestem z nim w rzeczywistości... Poznałam go na fikcji na naszej-klasie. Pewnie większość z was uważa , że to głupota. Sama tak myślałam, do czasu. Potem się w to wciągłam i wg. No więc poznałam tam chłopaka... Był taki ... inny od wszystkich? Zaczełam z nim chodzić , tzn moja postać fikcyjna. Potem jeszcze bardziej mnie rozkochiwal, był taki słodki ... Myślałam, że to może być dziewczyna w rl , ale kiedy podał mi swój nr kom to zadzwoniłam i... miał chłopięcy głos . Często smsujemy. Mieszka jakieś 100 km odemnie. Kiedyś nawet chciałam się z nim spotkać, ale jednak myślę , że to za wcześnie. Jest starszy o 2 lata, wymieniliśmy się fotkami i okazało się, że był prawie taki jak sobie go wyobrażałam. Żyję jak we śnie... To wszystko jest takie dziwnie. Uważacie , że powinnam kiedyś, za pare lat spotkać się z nim ? . ( mam 13 lat ... )