Olać go, czy dać mu szansę?
M
majgash509 pkt
755 wyświetleń
Mam mętlik w głowie. POMOCY!
Przez wakacje spotykałam się z takim chłopakiem, tzn wychodziliśmy na spacery, do kina itp. Pod koniec wakacji się na niego obraziłam, bo namieszała między nami taka dziewczyna i ogólnie były akcje w całej naszej ekipie. Pogodziliśmy się w sylwka, wszystko było wyjaśnione. Pisaliśmy codziennie przez parę dni, wychodziliśmy z ekipą. Pisał też z moją najlepszą przyjaciółką i ona zaczęła mi mówić że to jej przyjaciel (w sumie zna go dłużej i to przyjaciel jej starszego brata) i że jest taki super, ciągle coś na jego temat. Bardzo chciala, żebym z nim była. Bo on tam niby zakochany we mnie, chociaż dosłownie tego nie powiedział ani mi, ani jej. No i ostatnio się na niego obraziłam z bezsensownego powodu, w sumie znów przez to że tamta dziewczyna nawymyślała i namieszała między nami. Pisał ciągle na fb, sms i opieprzył tamtą dziewczynę że znów wymyśla żeby nas skłócić (typowa bajkopisarka, z tego jest znana). Wypytywał mojej przyjaciółki, ale ona powiedziała, żeby dał mi czas i za jakiś czas spróbował ze mną pogadać. Próbował nie raz, ale ciągle go zbywam. W sobotę moja przyjaciółka się z nim pokłóciła i teraz mówi żebym nie dawała mu szansy, bo skoro myślę przyszłościowo to naprawdę to nie chłopak dla mnie itp. Wiem, że ma rację, ale jednak nie potrafię tego tak zostawić. Taka dziewczyna chce zacząć się z nim spotykać, ale on jej podobno ciągle mówi o mnie i ją to denerwuje.. Z jednej strony tak byłoby lepiej. Znalazłabym chłopaka w moim wieku który tak samo jak ja ma ambitne plany na przyszłość i jest taki spokojny, żebym miała pewność że będzie dobrze.. Ale jednak nie potrafię tak zapomnieć. Nie wiem czy coś do niego czuję. Niby nie, ale smutno mi jak pomyślę, że więcej nie wyjdziemy, nie odprowadzi mnie pod dom. Boję się to zakończyć ale też boję się wejść w ten związek. Co mam zrobić, pomóżcie.. :(
Przez wakacje spotykałam się z takim chłopakiem, tzn wychodziliśmy na spacery, do kina itp. Pod koniec wakacji się na niego obraziłam, bo namieszała między nami taka dziewczyna i ogólnie były akcje w całej naszej ekipie. Pogodziliśmy się w sylwka, wszystko było wyjaśnione. Pisaliśmy codziennie przez parę dni, wychodziliśmy z ekipą. Pisał też z moją najlepszą przyjaciółką i ona zaczęła mi mówić że to jej przyjaciel (w sumie zna go dłużej i to przyjaciel jej starszego brata) i że jest taki super, ciągle coś na jego temat. Bardzo chciala, żebym z nim była. Bo on tam niby zakochany we mnie, chociaż dosłownie tego nie powiedział ani mi, ani jej. No i ostatnio się na niego obraziłam z bezsensownego powodu, w sumie znów przez to że tamta dziewczyna nawymyślała i namieszała między nami. Pisał ciągle na fb, sms i opieprzył tamtą dziewczynę że znów wymyśla żeby nas skłócić (typowa bajkopisarka, z tego jest znana). Wypytywał mojej przyjaciółki, ale ona powiedziała, żeby dał mi czas i za jakiś czas spróbował ze mną pogadać. Próbował nie raz, ale ciągle go zbywam. W sobotę moja przyjaciółka się z nim pokłóciła i teraz mówi żebym nie dawała mu szansy, bo skoro myślę przyszłościowo to naprawdę to nie chłopak dla mnie itp. Wiem, że ma rację, ale jednak nie potrafię tego tak zostawić. Taka dziewczyna chce zacząć się z nim spotykać, ale on jej podobno ciągle mówi o mnie i ją to denerwuje.. Z jednej strony tak byłoby lepiej. Znalazłabym chłopaka w moim wieku który tak samo jak ja ma ambitne plany na przyszłość i jest taki spokojny, żebym miała pewność że będzie dobrze.. Ale jednak nie potrafię tak zapomnieć. Nie wiem czy coś do niego czuję. Niby nie, ale smutno mi jak pomyślę, że więcej nie wyjdziemy, nie odprowadzi mnie pod dom. Boję się to zakończyć ale też boję się wejść w ten związek. Co mam zrobić, pomóżcie.. :(