Ostatnie pytanie jakie zadałem, już się...
T
Timorol30 pkt
659 wyświetleń
wyjaśniło, ale dzisiaj to już jest okropieństwo i jestem w rozsypce.
Dzisiaj umawialiśmy się, że ona przyjedzie do mnie po szkole, bo potrzebuje czegoś do wydrukowania. Ja się zgodziłem. Wróciłem wcześniej do domu, żeby ogarnąć pokój, a ona miała przyjechać rowerem. Ale zaczęło padać. Gdy napisała, że już wyjeżdża, odpisałem: Kotku, przecież pada, zmokniesz.
Ona odpisała: Trochę, jak chcesz to mogę wrócić.
Ja tylko powiedziałem, że nie chce żeby zmokła, a ona już się obraziła, nie chce mnie widzieć, nie chce rozmawiać, powiedziała, żebym się walił, że poradzi sobie beze mnie i że bardzo cierpi ostatnio przeze mnie i jeśli tak dalej pójdzie to będzie chciała się rozstać.
Proszę Was, powiedźcie mi, co zrobiłem źle? Chciałem tylko jej dobra, żeby nie zmokła i się nie przeziębiła. Ja wydrukowałbym jej to co chciała i jutro dał, bo na jutro było jej to potrzebne.
Doradźcie coś, bo nie wiem co robić, a nie chce jej stracić.
Dzisiaj umawialiśmy się, że ona przyjedzie do mnie po szkole, bo potrzebuje czegoś do wydrukowania. Ja się zgodziłem. Wróciłem wcześniej do domu, żeby ogarnąć pokój, a ona miała przyjechać rowerem. Ale zaczęło padać. Gdy napisała, że już wyjeżdża, odpisałem: Kotku, przecież pada, zmokniesz.
Ona odpisała: Trochę, jak chcesz to mogę wrócić.
Ja tylko powiedziałem, że nie chce żeby zmokła, a ona już się obraziła, nie chce mnie widzieć, nie chce rozmawiać, powiedziała, żebym się walił, że poradzi sobie beze mnie i że bardzo cierpi ostatnio przeze mnie i jeśli tak dalej pójdzie to będzie chciała się rozstać.
Proszę Was, powiedźcie mi, co zrobiłem źle? Chciałem tylko jej dobra, żeby nie zmokła i się nie przeziębiła. Ja wydrukowałbym jej to co chciała i jutro dał, bo na jutro było jej to potrzebne.
Doradźcie coś, bo nie wiem co robić, a nie chce jej stracić.