Witam. :)
Moim zdaniem nie powinno ufać się nikomu w całości,chybaże ma się prawdziwie oddaną,szczerą osobę,która nie wyjawia Twoich tajemnic ani waszych wspólnych,możesz z nią porozmawiać o wszystkim co Cię trapi,gryzie,naprawdę na każdy temat.Naturalnie na pierwszym takim miejscu jest rodzina.Sądzę,że Ty ją umiejscawiasz na takim miejscu,dlatego powinnaś u nich najpierw szukać wsparcia.Oczywiście nie mam nic do tego,że tu napisałaś,to dobrze,że szukasz pomocy-to oznacza,że Twoje terazniejsze "czarno-białe życie" Ci nie pasuje.I mam wielką nadzieję,że chcesz je zmienić na kolorowe jak kiedyś.
Trzeba wiedzieć,że nigdy nic nie będzie cały czas o Twojej myśli.Raz jest pod górkę,raz z niej lub po prostym podłożu.A jak będzie zależy od Ciebie.Jeżeli <tak jak napisałaś powyżej w pytaniu> ktoś Cię parę razy okłamał nie możesz się tym zadręczać.Przecież kłamstwo tak samo jak ciekawość prowadzi do piekła.A Ty drogą do piekła innych nie musisz chodzić,interesować się nią czy brać w niej udział,by pomóc tej osobie szybciej tam dotrzeć,czyli bez jej upadków.Widocznie udało się jej <czy im-paru osobom> Cię skrzywdzić,a Ty teraz tylko cierpisz,czyli nic z tego nie masz,że pomogłaś jej <czy im> spełnić kolejny potrzebny warunek,który skraca jej drogę do piekła.A więc mimo to,że teraz Ty czujesz się chorobliwie zle,obrzydliwie zakłopotana,że jesteś u progu ciężkiej choroby depresyjnej i jeszcze bardziej się w tym wszystkim zatapiasz to pomyśl o tym,że również zle postąpiłaś pozwalając by ta osoba,przez którą teraz płaczesz częściej niż kiedykolwiek wcześniej,nie masz ochoty na wykonywanie jakichkolwiek ciekawych czynności niż kiedykolwiek wcześniej,nie chce Ci się w ogóle uśmiechać ani cieszyć nawet z zwykłych błahych dowcipów niż kiedykolwiek wcześniej zaczęła Cię topić w oceanie pełnym: nudnych teraz chwil niż kiedyś,niepotrzebnych łez,niewykorzystanych minut. Uświadom sobie to,że ukazałaś tej osobie łatwą wprost prostą drogę do wrót piekieł.Teraz ta osoba <lub te osoby,gdyż nie wiem ile osób Cie skrzywdziło> się cieszy,a Ty siedzisz i czytasz moją odpowiedz z obrzydłą miną. I dobrze! Ponieważ pozwoliłaś by ta osoba <czy osoby> miała po śmierci większą możliwość dostania się do piekła. Wynik z tego taki,iż nie możesz nigdy nikomu pozwalać się tak jak to zrobiłaś topić. Właśnie takim osobom jesteś potrzeba,aby zobaczyły,że jest więcej osób,które po śmierci chcą pojawić się w o wiele lepszym miejscu niż one,że jesteś silna,że pragniesz żyć tak by się nigdy nie pozwolić nikomu ani niczym utopić. Dzięki poprawie swojej dzisiejszej postawy możesz pomóc innym,aby również się nie utopili oraz nie kroczyli drogą do wrót piekieł. W taki sposób z pewnością nie zniszczysz ludziom życia, a co więcej pomożesz im.<br />
W takim razie jesteś potrzebna współczesnemu topionemu,a nawet zatopionemu człowieczeństwu. Wiele osób się utopiło,a uratowano je. Wiele z nich do dziś dnia prawie się topi,ale teraz to już tylko zachłyśnięcie wodą,bo nauczyli się pływać,a po drodze do wrót swego nieba po śmierci pomagają innym,najpierw kładąc im rękę na ramieniu,następnie łowiąc ich i pokazując że są potrzebni rodzinie,przyjaciołom,znajomym,a nawet tym nieznajomym,a potem biorą ich za rękę by nauczyć ich kroczyć drogą szczęścia,miłości,pokoju,spokoju i nie utraty tchu by czasem potrafili stawić czoła gdy nadarzy się kroczyć pod górkę.
Mam nadzieję,że ujrzysz piękno dzisiejszego dnia,nawet jeżeli już jest całkowicie pózno,wezmiesz się w garść,wyrzucisz za plecy wszystkie cudze kłamstwa,które zapisałaś w pamięci a teraz się nimi krzywdzisz i dotkniesz żywo z ogromnym uśmiechem swą stopą drogi do nieba wrót.
Żegnam i życzę fortunnego powodzenia :)
PS Powinnaś skontaktować się z lekarzem jeżeli sama lub z pomocą bliskich nie potrafisz się podnieść z upadku.
cogitoerogosum
14 lat temu