skąd ja to znam. hehe ale lepiej jest żałować,że sie coś zrobiło i nie wyszło niż żałować,że sie czegoś nie zrobiło. jesli chodzi o sprawy z chlopakami to mam tak samo jak Ty. ;p Nigdy nie zagaduje,bo nawet nie wiem jak,a raczej nie mam odwagi. ;<
napisze Ci kilka propozycji (niektóre mogą wydawać sie śmieszne;p ):
* możesz podejsc i zapytac o obecnosc jakiegos nauczyciela
*powiedz:
TY:cześć,jestem ****
ON:cześć
TY: pomożesz mi? musze przeprowadzic szkolną ankiete na 200 osób,a mam bardzo mało czasu.
ON: okay.
TY: pyt. pierwsze.: Jak masz na imie?
ON: *****
TY:pyt. drugie.: lubisz zwierzeta?
ON.: coś tam powie :P
TY: pyt. trzecie.: gdzie spedzisz wakacje?
ON: w górach
....
możesz wymyślac przeróżne pytania w tej "ankiecie" :P na koniec podziekuj i powiedz,że chyba bedziesz musiala sie odwdzieczyc (np. zaproś go na kawe/ciastko). zapewne sie zgodzi - wtedy daj mu swoj numer tel. ;p
*podejdz do niego.
TY: hej,mam prosbe
ON: tak?
TY: za chwilke mam matematyke. nie wzielam linijki,a moi znajomi mają tylko dla siebie i nie mogą mi pozyczyc. pożyczyłbyś mi?
ON: Ok,nie ma sprawy.
TY: dziekuje,oddam Ci za godzine. <ładny uśmiech>
ON: ok ok
przy oddaniu tej linijki powiedz,ze chyba musisz mu sie odwdzieczyc,bo dzieki niemu nie dostalas jedynki. zapros go chociażby do kawiarni /cukierni. i oczywiscie daj numer tel. w celu omówienia spotkania ;p
*podejdź do niego;
TY: siemka,pozwól na chwile.
ON: słucham
TY: mam ogromną prosbe.. pomozesz mi?
ON: dobrze,ale o co chodzi? co sie stalo?
TY:nie było mnie na paru zajeciach i powiedzialam ,ze jest to spowodowane chorobą mojego chlopaka. Teraz musze udowodnić iż miałam racje. W innym wypadku dyrektor wyrzuci mnie ze szkoły.
ON: ok,dlaczego akurat ja?
TY: wyglądasz na ciekawą osobe ktorej mozna uwierzyc
ON: dobrze. kiedy?
TY: jutro dasz mi swoj nr? zgadamy sie co dokładniej powiedziec dyrektorowi
ON: ******
TY: dzieki,tak w ogóle to jestem ***** a TY
ON: *****
TY: to do jutra,pa.
ON: pa
pozniej mu wyjasnisz,ze nie masz chlopaka i chcialas go bardzo poznac. na pewno nie bedzie zawiedziony ;p
* na przystanku
TY: jechała już M8?
ON: nie
TY: ojej,zawsze sie spoznia.
ON: to prawda.
TY: a Ty którym jedziesz?
ON: 908
TY: hm,rzadko Cie widuje na przyst.
ON: tak,najczesciej wracam na pieszo.
TY: chce Ci sie? :P
ON: mam blisko do domu. ;p
A nie masz możliwosci zapoznania go przez jakąś kolezanke bądź przez kolege? byłoby Ci znacznie łatwiej,bo wiem,że trudno jest sie przelamac. ;p
Mam nadzieje,ze chociaz odroinke pomogłam. Musisz sie przelamac,na pewno dasz rade. Pozdrawiam :)
misiooooooooooooooo
14 lat temu