Pisałam o moim problemie wcześniej , ale teraz...
D
doma5532.7k pkt
604 wyświetlenia
jest coraz gorzej. Otóż jestem w 2 klasie Technikum Ekonomicznego i mam problem z matematyką , w 1 klasie jakoś mi szło , jak dostałam 1 to poprawiałam aż do skutku, pani na koniec roku dawała mi materiał,z którego się uczyłam i poprawiałam no i wtedy miałam 2 na koniec. W tym półroczu jest okropnie. Mam dwie dwójki a reszta to jedynki. I to nie jest to , że ja się nie uczę i nie staram. Przed każdym sprawdzianem staram się powtarzać informacje, ćwiczę , jezeli potrzebuję dodatkowej pomocy to przychodzi do mnie koleżanka z klasy i mi pomaga albo zostaję na długiej przerwie u mojej matematyczki żeby wytłumaczyła mi to czego nie rozumiem. Wkurza mnie głównie to, że ja staram się jak mogę a i tak ze sprawdzianów czy kartkówek dostaję jedynki albo brakuje mi 2-3 punktów do 2. Moja nauczycielka jakby się na mnie uwzięła , bo mówi mi czasem , że się nie staram itd a jest zupełnie inaczej. Moja mama mówi, że ona w ten sposób "stara się mnie wyciągnąć" ale ja to odbieram inaczej. Niedługo będą oceny proponowane i boję się , że skończy się to egzaminem poprawkowym w sierpniu a tego nie chcę . Mojej mamy na razie nie stać na korepetycje a ja staram się na wszelkie możliwe sposoby i efektów brak. Chcę iść za niedługo do Pani Pedagog i porozmawiać z nią o tym wszystkim , tak samo z moją matematyczką , ale najbardziej boję się tej drugiej rozmowy. Staram się jak mogę a nie widzę efektów co bardziej mnie dołuje i demotywuje. Co mogę jeszcze zrobić ? na pewno nie zamierzam się poddać