Planuję z nim zerwać, chociaż nie jestem...
K
karenina1113.8k pkt
602 wyświetlenia
jeszcze do końca przekonana. Na razie to nie jest odpowiedni czas, gdyż ostatnio miał bardzo dużo stresów w szkole. W sierpniu czeka go poprawka, w lipcu idzie ze mną na wesele. Postanowiłam dać mu miesiąc i już teraz przygotowywać go na rozstanie. Ciągle mu insynuuję, że z nim zerwę, on czuje się nieszczęśliwy, będę mniej się z nim widywać, ale nadal może liczyć na moje wsparcie w problemach w szkole. Podsuwam mu nawet jego koleżankę, która mu się podoba. Łatwiej jest przeżyć rozstanie, gdy w zapasie ma się już kogoś innego. Mniej boli. Matkuję mu, wiem, ale to dlatego, że on jest wrażliwym chłopcem i właśnie tylko chłopcem- dzieckiem.
Tak strasznie ciężko mi go zostawić. Jest moją pierwszą miłością, ale on się nie zmieni. Pewnie mnie na wet nie kocha i o tym nie wie. Wydaje mu się, że on mnie kocha, a pewnie naprawdę boi się samotności.
Wczoraj, gdy opowiadałam o idealnym partnerze mojej przyjaciółki, stwierdził, że to przydupas, bo zorganizował romantyczną niespodziankę dla swojej dziewczyny- cały tydzień spędzony razem, kolacja przy świecach- szampan i owoce morza.
On mi nigdy nie zrobi takiej niespodzianki.
Postanowiłam go przygotować, dać mu miesiąc, a potem zerwać, jeśli nie ruszy dupska i nie zacznie się o mnie starać.
Czy dobrze robię? Może powinnam go jednak nie niepokoić na razie w związku z tym, ze ma tyle problemów, tylko mu jeszcze dokładam kamieni do worka.
Tak strasznie ciężko mi go zostawić. Jest moją pierwszą miłością, ale on się nie zmieni. Pewnie mnie na wet nie kocha i o tym nie wie. Wydaje mu się, że on mnie kocha, a pewnie naprawdę boi się samotności.
Wczoraj, gdy opowiadałam o idealnym partnerze mojej przyjaciółki, stwierdził, że to przydupas, bo zorganizował romantyczną niespodziankę dla swojej dziewczyny- cały tydzień spędzony razem, kolacja przy świecach- szampan i owoce morza.
On mi nigdy nie zrobi takiej niespodzianki.
Postanowiłam go przygotować, dać mu miesiąc, a potem zerwać, jeśli nie ruszy dupska i nie zacznie się o mnie starać.
Czy dobrze robię? Może powinnam go jednak nie niepokoić na razie w związku z tym, ze ma tyle problemów, tylko mu jeszcze dokładam kamieni do worka.