Podoba mi się przyjaciółka. Porady?
J
Jurgen3318 pkt
1.2k wyświetleń
Ciągle myślę o dziewczynie. Co robić?
Witam, jestem chłopakiem, mam 15 lat. W zeszłym roku (a dokładnie w kwietniu) za sprawą przyjaciółki poznałem pewną dziewczynę. Gdy rozmawialiśmy to obu nam podobało się to. Potem zaczęło się pisanie godzinami na Fb i przegadywanie przerw w szkole. Na pierwszy rzut oka mi się nie podobała: okulary, aparat na zębach trochę pryszczy. Wtedy zaczęła rozmawiać ze mną przy każdej nadarzającej się okazji, zawsze z uśmiechem na twarzy, śmiała się z moich słabych żartów. Przyjaciółka, która mnie z nią poznała powiedziała miesiąc później, że jej się podobam. Ba, jest we mnie zakochana. Wstrząsnęło mną to trochę, nie wiedziałem jak na to zareagować, bardzo ją lubiłem ale jako przyjaciółkę. To co usłyszałem jakoś bardzo nie wpłynęło na moje zachowanie, bo sam czułem, że jej się podobam. W wakacje 3 razy spotkałem się z nią spotkałem, z czego raz sam. Dalej jej się podobałem, była dalej przy mnie bardzo entuzjastyczna i nazwała mnie czy w żartach czy nie, moim mężem. Gdy siedzieliśmy na ławce usiadła bardzo blisko mnie, zaczęła się chyba kleić ale w tym momencie mam do mnie dzwoniła więc wstałem i odebrałem. Gdy wróciliśmy we wrześniu do szkoły już nie promieniała przy mnie jak wcześniej. Może to przez moje negatywne nastawienie do życia, dużo jej narzekałem na Facebooku czasami na błahostki, potrafiłem obrazić się o żarty (może przez to, że wcześniej była dla mnie niesamowicie miła). Gdy w szkole były połowinki. Tańczyłem z 3 dziewczynami, w tym z nią 2 razy. Raz, kiedy koleżanki nalegały by jeszcze ze mną tańczyła ona powiedziała "nie chcę". Zabolało mnie to okropnie. Potem przepraszała i mówiła, że jest jej strasznie wstyd i głupio i gdyby nie "swatanie" koleżanek i robienia z nas kolejny raz męża i żony to zatańczyła by jeszcze raz a nie "nie chcę". Zabolało mnie to, że wypaliła z "nie chcę" bo koleżanki "nie dałyby jej spokoju" i wtrącały się ciągle do nas. W sumie w mojej klasie się z nas jakby nabijali, że jesteśmy "parą" itd. Mnie też to wtedy irytowało (teraz mam to gdzieś, no i się uciszyli) ale nie wstydziłem się z nią gadać. Ciągle o Niej myślę. Jest teraz trochę ładniejsza niż w 1 klasie choć i tak nie porywa. Gdy spytałem ostatnio przyjaciółki czy podobam się tej dziewczynie ona powiedziała, że już raczej nie. Od pewnego czasu ciągle o niej myślę, wyobrażam sobie nas razem. Dziś spotkałem się z nią i przytulaliśmy się ale gdy siedzieliśmy na ławce to gdy siadałem bardzo blisko, że stykaliśmy się nogami to za każdym razem delikatnie się odsuwała. Ja coś do niej czuję a ona już do mnie chyba nie. Rozmowy świetnie nam się układają, śmiejemy się. Gdyby nie to, że się lekko odsuwała to objął bym ją ramieniem ale po co ryzykować skoro ona być może nie chce dotyku. W 2 klasie gim. gadaliśmy coraz mniej ze sobą. Co mogę zrobić by była ze mną?
Witam, jestem chłopakiem, mam 15 lat. W zeszłym roku (a dokładnie w kwietniu) za sprawą przyjaciółki poznałem pewną dziewczynę. Gdy rozmawialiśmy to obu nam podobało się to. Potem zaczęło się pisanie godzinami na Fb i przegadywanie przerw w szkole. Na pierwszy rzut oka mi się nie podobała: okulary, aparat na zębach trochę pryszczy. Wtedy zaczęła rozmawiać ze mną przy każdej nadarzającej się okazji, zawsze z uśmiechem na twarzy, śmiała się z moich słabych żartów. Przyjaciółka, która mnie z nią poznała powiedziała miesiąc później, że jej się podobam. Ba, jest we mnie zakochana. Wstrząsnęło mną to trochę, nie wiedziałem jak na to zareagować, bardzo ją lubiłem ale jako przyjaciółkę. To co usłyszałem jakoś bardzo nie wpłynęło na moje zachowanie, bo sam czułem, że jej się podobam. W wakacje 3 razy spotkałem się z nią spotkałem, z czego raz sam. Dalej jej się podobałem, była dalej przy mnie bardzo entuzjastyczna i nazwała mnie czy w żartach czy nie, moim mężem. Gdy siedzieliśmy na ławce usiadła bardzo blisko mnie, zaczęła się chyba kleić ale w tym momencie mam do mnie dzwoniła więc wstałem i odebrałem. Gdy wróciliśmy we wrześniu do szkoły już nie promieniała przy mnie jak wcześniej. Może to przez moje negatywne nastawienie do życia, dużo jej narzekałem na Facebooku czasami na błahostki, potrafiłem obrazić się o żarty (może przez to, że wcześniej była dla mnie niesamowicie miła). Gdy w szkole były połowinki. Tańczyłem z 3 dziewczynami, w tym z nią 2 razy. Raz, kiedy koleżanki nalegały by jeszcze ze mną tańczyła ona powiedziała "nie chcę". Zabolało mnie to okropnie. Potem przepraszała i mówiła, że jest jej strasznie wstyd i głupio i gdyby nie "swatanie" koleżanek i robienia z nas kolejny raz męża i żony to zatańczyła by jeszcze raz a nie "nie chcę". Zabolało mnie to, że wypaliła z "nie chcę" bo koleżanki "nie dałyby jej spokoju" i wtrącały się ciągle do nas. W sumie w mojej klasie się z nas jakby nabijali, że jesteśmy "parą" itd. Mnie też to wtedy irytowało (teraz mam to gdzieś, no i się uciszyli) ale nie wstydziłem się z nią gadać. Ciągle o Niej myślę. Jest teraz trochę ładniejsza niż w 1 klasie choć i tak nie porywa. Gdy spytałem ostatnio przyjaciółki czy podobam się tej dziewczynie ona powiedziała, że już raczej nie. Od pewnego czasu ciągle o niej myślę, wyobrażam sobie nas razem. Dziś spotkałem się z nią i przytulaliśmy się ale gdy siedzieliśmy na ławce to gdy siadałem bardzo blisko, że stykaliśmy się nogami to za każdym razem delikatnie się odsuwała. Ja coś do niej czuję a ona już do mnie chyba nie. Rozmowy świetnie nam się układają, śmiejemy się. Gdyby nie to, że się lekko odsuwała to objął bym ją ramieniem ale po co ryzykować skoro ona być może nie chce dotyku. W 2 klasie gim. gadaliśmy coraz mniej ze sobą. Co mogę zrobić by była ze mną?