pogorszyly mi się oceny w liceum. Chodziłam do...
R
Reima102 pkt
3.3k wyświetleń
gimnazjum takiego średniego w moim mieście (małym całkiem) i skończyłam je ze średnią 5.2 i 143 pkt do liceum. Dostałam się do najlepszego liceum w województwie, bo ambicja niby i wgl, ale moje gimnazjum było zawsze takie bardziej na luzie, nauka przez wyobraźnię, nauczyciele z uczniami zawsze coś tam się dogadali, coś się wskórało. Moje przyjaciółki poszły do liceum u nas w mieście i mówią, że fanie, spoko, były na wycieczce itp., a ja w moim liceum psychicznie nie mogę wytrzymać. Jestem trochę znerwicowana, oceny pogorszyły mi się na 2-3, zrobiłąm się płaczliwa, nie mam wgl żadnej przyjaciółki, czy bliższej osoby w tej szkole, w klasie traktują mnie, jakbym była jakaś dziwna - jak coś się trafi, to się odezwą do mnie, a tak to nikt ze mną nie gada. Stresuję się tym wszystkim, nie mogę się skupić na nauce, wszystko zapominam, czasami się denerwuję nawet bez powodu, wszystko mnie martwi, na testach automatycznie wszystko zapominam (dostaję 1, nawe jeśli wszystko umiem), jak siadam na teście, to czuję, że nie podołam jakby, że do tego trzeba nie wiadomo jak bystrym być, a janie jestem taka bystra jak oni. Mam wrażenie, że się śmieją ze mnie w klasie i mnie uważają, za głupią jakąś.
Czy ta sytuacja się poprawi, czy zmarnuję w ten sposób swoje "najlepsze lata"? Ja tej klasy nawet jak swoją klasę nie mogę traktować, po prostu to są jacyś obcy ludzie dla mnie.
Z drugiej strony - nie chcę zmieniać szkoły, bo wiem, że dawniej spokojnie dałabym sobie w niej radę i uważam, że w tej mojej 'miastowej' szkole po prostu się zmarnuję..
Czy ta sytuacja się poprawi, czy zmarnuję w ten sposób swoje "najlepsze lata"? Ja tej klasy nawet jak swoją klasę nie mogę traktować, po prostu to są jacyś obcy ludzie dla mnie.
Z drugiej strony - nie chcę zmieniać szkoły, bo wiem, że dawniej spokojnie dałabym sobie w niej radę i uważam, że w tej mojej 'miastowej' szkole po prostu się zmarnuję..