Pokłóciłam się z moimi przyjaciółmi po czym...
M
Maya2 pkt
740 wyświetleń
odwróciłam się i pobiegłam z płaczem do mojej klasy która była na jakimś boisku koło lasu. Podeszłam i zaczęłam się żegnać ze wszystkimi wtedy przyszła siostra jednego z moich kumpli (Zuzia)podeszłam do niej i z nią też się pożegnałam, ona obięła mnie i wybuchła płaczem po czym wyszeptała mi na ucho czy możemy pogadać na osobności. Zgodziłam się i poszłyśmy się przejść. A ona zapłakana zaczęła opowiadać mi dlaczego zaczęła dużo pić i palić, bo w jej rodzinie się nie układa i jej ojciec jest ciężko chory, a potem powiedziała że spotkała wspaniałego, cudownego chłopaka, że się z nim całowała i tak już od miesiąca, że jest jej z nim cudownie i wg. ale nie są razem bo nie wie czy on tego chce a sama nie ma odwagi go zapytać, powiedziała że byłą z nim na rybach wtedy spytałam kto to jest, a ona że Mako. Zatkało mnie łzy napłynęły mi do oczu, i powiedziałam że z nim byłam(ona zrobiła duże oczy i spojrzała na mnie), powiedziałam że jest najwspanialszym chłopakiem jakiego znam że mogłam czuć się przy nim bezpiecznie tylko on wiedział jak mnie pocieszyć itp. że był cudowny a ja wszystko spaprałam, że go zraniłam i powinnam ponieść za to kare. Powiedziałam, że ma poczekać bo on potrzebuje czasu żeby się przełamać. Płakałyśmy obydwie, wtedy usłyszałam pisk..pisk opon i głośny klakson. Leżałam nieruchomo i zdołałam wyszeptać tylko "przepraszam" po czym nastała ciemność.
Zawsze budzę się spocona i mokra od łez. Śni mi się to już od 4 dni w kółko. Zawsze tak samo. Nic się w nim nie zmienia. Nie wiem co mam o tym myśleć proszę pomóżcie mi bo zaczynam fiksować.
Zawsze budzę się spocona i mokra od łez. Śni mi się to już od 4 dni w kółko. Zawsze tak samo. Nic się w nim nie zmienia. Nie wiem co mam o tym myśleć proszę pomóżcie mi bo zaczynam fiksować.