Pół roku temu poznałam faceta, niestety się w...
K
karol169937 pkt
970 wyświetleń
nim zakochałam. Rozmawialiśmy dzień w dzień, gdy sie widzieliśmy było idealnie do czasu... Po jakimś czasie zacząl zachowywać sie jak dupek, wierzył w jakies plotki na mój temat typu ze spotylam sie z kilkoma facetami oprócz niego, wierzył ze wysyłam swoje pół nagie zdjecia do kolegów co dla mnie nie miesci mi sie to w glowie, zaczął mnie olewać, pisać na przysłowiowy "odpierd*l" i tak samo mnie traktować (nie byliśmy ze soba bo znaliśmy sie za króko). W końcu napisał mi (już po tych wszystkich aferach, a było ich jeszcze więcej) ze był dwa lata sam i tak pozostanie zebym dala sobie spokój (wczesniej wmawiał mi ze mu na mnie zalezy, ze jestem teraz najwazniejsza i ze chce spróbować) strasznie sie zdenerwalam i wpadłam w panike i rozpacz ze chlopak na któym mi tak bardzo zalezy tak mnie potraktował ale wygarnełam mu to wszystko co lezało mi na sercu i mnie przeprosil, przyznal mi racje i powiedzial zebysmy nie zrywali znajomysci tylko nadal sie poznawali, a ja sie zgodzilam bo przeciez na związek bylo za wczesnie. Spotykalismy sie nadal i duzo pisaliśmy, nadszedl czas wspólnej imprezy gdzie udawał ze mnie nie widzi i olewał przy kolegach, nie przywital sie, nie pożegnal, kompletnie nic. Od tamtego czasu juz do mnie nigdy nie napisał (ja pisałam, on nie odpisywał).Dowiedziałam sie ze ma dziewczyne ze zdjęć, tydzień po owej imprezie Potem kilka razy spotkaliśmy sie na miescie i sie przywitał "cześć" doslownie 3 razy porozmawiliśny, pisał do mnie na snapie i robił jakies wyrzuty, ze sie z kims spotykam to bylo jakies dwa miesiace po tej imprezie, nigdy mi nie wyjasnił o co chodzi, co sie stało ani nigdy nie przeprosił za to jak bardzo mnie skrzywdził. "Wyleczyłam" sie z niego tak naprawde dopiero niedawno, wczesniej po prostu uczucia do niego wypierałam i dobrze maskowałam, a teraz juz jestem tego pewna ze nnie chce znac takiego człowieka jak on, co najlepsze z tamtą dziewczyna jest do tej pory i spodziewają sie dziecka i biorą ślub za trzy miesiące, podejrzewam ze to była wpadka bo nie mozliwe ze chcieliby dziecka w takim wieku (on 19, a ona 20 ja 19). Co myślicie o tej histori (mooim zdaniem karma, znam go i wiem, on jest kozakiem, bitki, siłownia to dla niego standard, dziecko do niego nie pasuje, nie wyobrazam sobie go jako ojca). Szczerze mówiąc nie moge uwierzyc, ze dziecko, ze slub w głowie mi sie to nie miesci ii nie wiem co mam o tym myślec jak przełknąć ta informacje. I co robić, jak życ ? Po nim mam "zacinke" nie potrafie rozmawiac z zadnym facetem od jego czasu nie bylo nikogo bo tak jak mowie dopiero od niedawna sie 'wyleczyłam', nie wychodze nigdzie nawet gdy znajomi mnie wyciagaja i nie chce poznawac zadnego chlopaka. Jak mam to zmienic i zyc normalnie jak dawniej, boje sie ze następny mnie tak samo potraktuje jak on. Co radzicie ?