Pomocy. Byłem z dziewczyną 6 miesięcy....
K
Kondi1111 pkt
742 wyświetlenia
mieszkamy od siebie 168 km ale gadaliśmy po kilka godzin dziennie i widywaliśmy się co tyg. lub 2 tyg. na 2 noce było magicznie kochaliśmy się była moją pierwszą, a ja jej. Jestem starszy od niej o 2 lata ale to nam nie robiło różnicy. Miesiąc temu zaczeliśmy się kłócić o pierdoły, i o to że pali papierosy. Zerwała ze mną nie chce mi dać szansy. Spotyka się ciągle z jakąś kapelą i koleżanką która mnie bardzo nie lubi. Strasznie to przeżywałem osiwiałem gadałem z jej przyjaciółmi i rodziną każdy chciał mi pomóc nikt nie rozumiał jej zmiany. Mówiła że już mnie nie kocha, ale kochała Ona żałuje że tak szybko to zrobiliśmy chociaż było nam wspaniale. Był problem bo się okazało że ma grzybice i mnie nią zaraziła, ja się nie zraziłem do niej, potem siostra znalazła jej test ciążowy. Rozumiem że ją to przytłoczyło ale żeby konczyć miłość??? Pojechałem do niej z 5 dni po rozstaniu miałem się do niej nie odzywać, zadzwoniłem do tej koleżanki czy Ala jest w domu i że jade, a ona na to "chyba sobie ze mnie żartujesz" okazało się że jak zwykle świetnie się bawili z tą kapelą ja wysłałem jej kwiaty a ona uznała to za szczyt chamstwa że przyjezdzam i nic nie powiedziałem. To było przed wczoraj teraz jednak się przyjaźnimy i ja udaje że też już nie chcę być z nią :(( a ona mówi że ja nie jestem tym jedynym i że była nieszczęśliwa pod koniec. Mam 17 lat ona 15, dojrzewa nie myśli trzeźwo bawi się upija jak moge ją odzyskać nie długo do mnie przyjedzie żeby wyjść na miasto i się zabawić błagam pomocy!!!