Pomocy, nie potrafię płakać.. Od jakiś 2-3...
S
sonriente100 pkt
507 wyświetleń
miesięcy nie mogę płakać. Kiedy ktoś mnie zrani, wyzwie etc. to czasami się zdarzy uronić łezkę, czy dwie, ale kiedy jest mi źle, kiedy marzę o tym, żeby wylać to z siebie, wypłakać się, po prostu nie mogę. Mam przyjaciółkę, mogę powiedzieć jej każdą drobnostkę. Nade wszystko piszę w pamiętniku. Więc nie tłumię uczuć w sobie, a mimo tego dalej nie potrafię.. Od 3 miesięcy mam chłopaka. Jestem z nim bardzo szczęśliwa, ale w domu mam patologię. Zdarza się, że ojciec mnie bije, wszyscy krzyczą z błahych powodów, a mimo tego nie uronię łzy. Dlaczego tak jest? Źle mi z tym.. Chcę znów płakać. Wtedy czuję ulgę. Co noc siadam przy oknie, spoglądam na podwórko i myślę o wszystkim co się wydarzyło. Wtedy mam gulę w gardle i potworną ochotę schować twarz w dłonie i popłakać. Mogę wyć, ale łzy nie polecą. Co mam zrobić? Co się ze mną dzieje?