Pomocy.. Od dłuższego czasu mam problem z...
B
bezsensu2.7k pkt
588 wyświetleń
chłopakiem. Co robić? Jestem z chłopakiem od ponad połtora roku. Kocham go. On mnie też. Jednego dnia może być cudownie. Drugiego też. Ale już kolejnego dnia wieczorem musimy się pokłocić o jakąś głupote. Kiedyś tak nie było. Tworzyliśmy „parę idealną”. Czasami sprzeczaliśmy ale w końcu dochodziło do porozumienia i było jak wcześniej.. Wszystko się jednak zmieniło po moim jednym głupim błędzie. Obiecałam mu, że będę na jego grillu. Później w sumie zrobiłam najwiekszą głupotę jaką mogłam wtedy zrb i zamiast pojść sama na tego grilla, pojechałam ze znajomymi na ognisko. Starałam się to naprawić po tym jak zrozumiałam że go bardzo zawiodłam. Niby wszystko wróciło do normy ale zaczęło mu cigle coś przeszkadzać.. A to że za długo odpisuje, a to że niby koleżanki ważniejsze od niego itd. Jednego popołudnia miałam do niego przyjść, ale moje koleżanki mnie poinformowały że widziały mojego chłopaka z jego byłą więc pojechałam z nimi przejechać się na rowerach.. Potem musiałam wysłuchiwać że znowu koleżanki ważniejsze, że go wystawiłam, że jego ex była tylko dlatego że ja wczesniej nie mogłam,że pomagała mu pilnować młodszej siostrą. Gdy po tej akcji się z nim spotkałam, kazał mi się wynosić z jego domu, stwierdził że nie chce mnie więcej widzieć. Wiec z płaczem poszłam do przyjaciółki bo mieszkała nie daleko. I co było dalej? Pretensje że tak łatwo zrezygnowałam z naszego związku. W końcu wyszło tak, że musiałam wybierać pomiędzy nim, a koleżankami. I nwm czy dobrze zrb.. Ale od tamtej pory nie mam już nikogo poza nim. Choć teraz już nie wiem czy jego też już nie straciłam. Gdy od września poszłam do nowej szkoły, stał się strasznie zazdrosny. Odkąd dowiedział się że rozmawiałam czasem na przerwach także z kolegami, muszę rozmawiać z nim przez tel prawie na każdej przerwie.. Muszę chodzić w określonych przez niego ciuchach: żadnych dekoldów, żadnych szortów, spódnic. Aż się boję co będzie, gdy będzie gorąco w szkole. Gdy się pokłóciliśmy zakazał mi wchodzenia na fb. Przez niego nie pojechałam na wycieczkę, bo bałam się że spędze cały wyjazd na telefonie. Dzisiaj pokłóciliśmy się o to że usunął zaproszenie od kolegi z klasy na fb a potem kazał mi usunąć wszustkich innych chłopaków z klasy ze znajomych. Stwierdziałam że to głupie i że to nie dowód na to że mi na nim zależy. To że go kocham nie znaczy że ma wykorzystywać to abym robiła wszystko o co mnie 'poprosi'. Wiem to głupie że tu to wszystko wypisuje. Ale nie wiem co mam już roibić. Nie mam się komu zwierzyc. Nawet od roziny się oddaliłam chociaż i tak nigdy nie byłm blisko. Boję się, że gdy ten związek się kończy zostanę sama, z niczym.. A jeśli będzie trwał to i tak nie będę w pełni szczęśliwa .. Co zrobić.. Znowu go przepraszać że nie zrb tego o co mnie prosił?