O to niezle... To nie bedzie tak latwo teraz przekonac ja... Nawet sobie nie zdjesz sobie sprawy (no moze juz teraz to do cbie dotarlo) jak to musialo ja zamurowac...
Powiem ci tak : kwiaty to nie wszystko. Dziewczyny sie kwiatami nie przekupuje. Zaspiewaj jej serenade. Albo zrob cos wspanialego. Walentynki sie zbilzaja, moze przygotuj cos typu "mapa skarbow". Jak wyjdziesz ze szkoly, ic szybko pod jej dom i podloz list milosny, jakis wiersz. Nie musi byc "perfect", najwazniejsze jest zebys ty sam napisal. To co myslisz, to co ci przechodzi przez glowe,, to co czujesz. Pozniej podpisz w P.S : Rendez-vous (np. w parku, na skrzyzowaniu, jakies miejsce gdzie i ona wie gdzie sie to znajduje, albo takie miejsce gdzie sie zawsze spotykaliscie jak byliscie jeszcze razem). I oczywiscie godzina. Ty czekaj na nia. "Jak kocha, to poczeka", jak to mi mama wciaz powtarza. Jak przyjdzie, czekaj na nia z jakims wisiorkiem, zwykle serduszko, bez zadnych dodatkow najlepsze. Moze cos jej zaspiewaj tez.
Tez druga opcja, jak nie przyjdzie... Nic nie mow. Mozliwe ze sie zorientuje ze to byles ty. Jak sie nazajutrz spyta czy to byles ty, nic nie odpowiedz. albo tez mozesz, ale po czasie. Jak sie spyta ile czekales, to powiedz cos w typie "godzine", niech zrozumie ze sie dla niej poswiecasz, czekajac tyle czasie na nia na dworze w mrozie.
Jak juz to nie pomorze... Zostaje tylko czekac. Nieh zapomni troche o tym, pozniej znowu sproboj, damaj takie "male znaki"...
Wiecej pomyslow nie mam. Proboj, a bedzie dobrze, zobaczysz ;)