Pomocy...Mam problem. Totyczy on mnie i mojego...
P
paciulka12370 pkt
928 wyświetleń
przyjaciela jeżeli można to tak nazwać.
Znam się z nim 2 lat. jest starszy o prawie8 lat. Spotykamy się często, jak jakaś para. Jesteśyzawsze przy sobie, wszystko o sobie wiemy.
Jest to troche chore nie jesteśmy razem ale się całujemy, zazdrośni jesteśmy o siebie.
Ale to nie o to chodzi...
Od 3 tygodni coś jest między nami źle;/ kłucimy si, nie odpisujemy na wiadomości. Poprosił mnie o spotkanie zgodziłam się (tego dnia jeszcze wszytko było ok.)
Było dobrze pogadaliśmy, powygłupialiśmy się później przytuliliśmy się do siebie i wyciągłam jego telefon z kieszeni chciałam poczytać jego esy.
Nie robiłam tego często ale tego dnia właśnie chciałam. Zabrał mi jak nigdy. Wkurzyłam się. Pokłuciliśmy się trochę, powiedziałąm cześć i poszłam sobie. Pisał i dzwonił do mnie ale nieragowałam. Wieczorem napisałam mu coś tam. Oczywiście zaczął się tłumaczyć dlaczego nie pokazał mi tel. jakaś laska pisał do niego, że sięw nim buja i taki tam. KIedyś mi mówił, że nie chce mieć laski i napisał mi to też. No ale ile chłopak może wytszymaćbeż laski? Niech mu będzie od tamtej pory było już inaczej między nami nie odpisywałam mu na esy nie wiem jakośnie mogłam gdy już pisaliśmy to kłuciliśmy się. Napisałam mu żeby dał mi spokuj wyłczyłam fona jak włączyłam to same esy od niego po jakimś czasie dzwonił nie odbierałam, napisał mi, żebyśmy się spotkali jak najszybciej. Niechciałam ale poszłam zobaczyć co ma mi do powiedzenia. Zaczoł gmóićto samo co pisał. Zapytałam czego to robił, czego nic mi nie powiedział pow. mi że jak by miał kogoś to by mi powiedział. Po jakimś czasie sam się wydał,że się z tą lalką spotykał. Niechciałam już z nim gadać poszłam do domu. Niby było wszystko dobrze ale kłuciliśmy się pare razy dziennie miałam już tego dosyć naopisałam mu żeby nie pisał do mnie i nie dzwonił- ,, dobra jak chcesz''. Zawsze mówił że mu zależy na tym wszystkim. Jak by mu zalężąło to mimo tego że mu tak napisałm to by się odezwał przyjechał..
Co zrobili dalej na moim miejcu?
Czekam na jakieś rady
Znam się z nim 2 lat. jest starszy o prawie8 lat. Spotykamy się często, jak jakaś para. Jesteśyzawsze przy sobie, wszystko o sobie wiemy.
Jest to troche chore nie jesteśmy razem ale się całujemy, zazdrośni jesteśmy o siebie.
Ale to nie o to chodzi...
Od 3 tygodni coś jest między nami źle;/ kłucimy si, nie odpisujemy na wiadomości. Poprosił mnie o spotkanie zgodziłam się (tego dnia jeszcze wszytko było ok.)
Było dobrze pogadaliśmy, powygłupialiśmy się później przytuliliśmy się do siebie i wyciągłam jego telefon z kieszeni chciałam poczytać jego esy.
Nie robiłam tego często ale tego dnia właśnie chciałam. Zabrał mi jak nigdy. Wkurzyłam się. Pokłuciliśmy się trochę, powiedziałąm cześć i poszłam sobie. Pisał i dzwonił do mnie ale nieragowałam. Wieczorem napisałam mu coś tam. Oczywiście zaczął się tłumaczyć dlaczego nie pokazał mi tel. jakaś laska pisał do niego, że sięw nim buja i taki tam. KIedyś mi mówił, że nie chce mieć laski i napisał mi to też. No ale ile chłopak może wytszymaćbeż laski? Niech mu będzie od tamtej pory było już inaczej między nami nie odpisywałam mu na esy nie wiem jakośnie mogłam gdy już pisaliśmy to kłuciliśmy się. Napisałam mu żeby dał mi spokuj wyłczyłam fona jak włączyłam to same esy od niego po jakimś czasie dzwonił nie odbierałam, napisał mi, żebyśmy się spotkali jak najszybciej. Niechciałam ale poszłam zobaczyć co ma mi do powiedzenia. Zaczoł gmóićto samo co pisał. Zapytałam czego to robił, czego nic mi nie powiedział pow. mi że jak by miał kogoś to by mi powiedział. Po jakimś czasie sam się wydał,że się z tą lalką spotykał. Niechciałam już z nim gadać poszłam do domu. Niby było wszystko dobrze ale kłuciliśmy się pare razy dziennie miałam już tego dosyć naopisałam mu żeby nie pisał do mnie i nie dzwonił- ,, dobra jak chcesz''. Zawsze mówił że mu zależy na tym wszystkim. Jak by mu zalężąło to mimo tego że mu tak napisałm to by się odezwał przyjechał..
Co zrobili dalej na moim miejcu?
Czekam na jakieś rady