Powiem tak, ja uważam się za brzydką (może nie strasznie ale tak). Wiadomo że każdy sie sobie nie podoba i nawet jak jest się ładnym to widzi się wady. Wszyscy mówią mi ze jestem zgrabna, ładna itp a ja w to nie wierzę i wiem swoje.
Rozumiem cię. Nie raz bywa tak, że ludzie mówią do kogoś: ,,Ale ty jesteś śliczna'' a tak na prawdę dziewczyna jest brzydka, wiadomo. Ale to jest tylko po to żeby się komuś przypodchlebić i żeby potem mieć z ciebie zysk. Jeśli jednak mowią ci to bliskie osoby, z pewnością jest to szczere. Nie musisz się martwić, gdyby dziewczyny chciały patrzeć na siebie ze swojej perspektywy i widzieć tylko te wady i wady to pewnie 50% popełniłaby samobójstwo. Może ciężko jest się do tego przekonać, ale NIE WAŻNE CO TY O SOBIE UWAŻASZ, WAŻNE ŻE INNYM SIĘ PODOBASZ. Głowa do góry, nie myśl o tym. Miałam kumpelę (troszkę przy kości, przeciętna) która też ubolewała nad tym jak wygląda, w koło gadała że jest gruba, że nie może patrzeć na siebie. Zmusiłam ją do robienia ćwiczeń, było lepiej i lepiej, poszła do fryzjera przefarbowała włosy, zmieniła trochę styl. Od razu lepiej się poczuła. Więc jeśli chcesz (co raczej nie będzie potrzebne bo koledzy mają rację) możesz coś w sobie zmienić. Taka mała zmiana spowoduje że poczujesz się lepiej i będziesz bardziej dostrzegała dobre cechy ;)