Pomóżcie, nie wiem co o tym myśleć. Chodzę...
K
Komaar153 pkt
495 wyświetleń
do klasy z pewnym chłopakiem i ostatnio coraz częściej się do siebie uśmiechamy, patrzymy w oczy (jak dziś wychodziłam z klasy na lekcji dyskretnie spojrzałam w jego stronę, patrzył się na mnie), wcześniej rozmawialiśmy na religii, prawie całą lekcję, śmialiśmy się itp. Jest już tak od około miesiąca. Jak mi odpowiada na pytanie, robi to wyraźnie i jakoś tak inaczej jak innym. XD Co jest dziwne, nigdy nie powiedział mi ,,cześć".
Co o nim myślicie, czemu nie mówi mi cześć ale wydaje mi się że coś ze mną kręci?
Nie wiem czy on coś do mnie czuje bo ja się chyba w nim zabujałam. A i jeszcze jak wystawialiśmy zachowanie [(jestem w trójce klasowej) byłam z 2 koleżankami, jedna z nich jest na niego bardzo zła, niby ją wyzywał) powiedział do mnie: <moje imię ;)>, wystaw mi zachowanie, bo <ta koleżanka co jest na niego zła> mi wszystko zaniży. Ja się uśmiechnęłam i puściłam mu oczko. On też się uśmiechnął. Któregoś dnia jak wracaliśmy z boiska on zaczął rozmowę, gadaliśmy całą drogę aż do drzwi szkoły, on powiedział: Teraz skręć, ona (nauczycielka) cię nie widzi, możesz iść (nie ćwiczyłam na wf). Skręciłam i powiedziałam mu cześć. Odpowiedział. On poszedł na salę się przebrać.
Co o tym myślicie? Dziś zdobyłam jego numer, bo dał mi telefon do przetrzymania na wf, wraz z portfelem (i dokumentami!!!). I na dodatek rozmawialiśmy cały czas na fizyce. Mamy po 15 lat. Mieszkamy 20 km od siebie.
Co o nim myślicie, czemu nie mówi mi cześć ale wydaje mi się że coś ze mną kręci?
Nie wiem czy on coś do mnie czuje bo ja się chyba w nim zabujałam. A i jeszcze jak wystawialiśmy zachowanie [(jestem w trójce klasowej) byłam z 2 koleżankami, jedna z nich jest na niego bardzo zła, niby ją wyzywał) powiedział do mnie: <moje imię ;)>, wystaw mi zachowanie, bo <ta koleżanka co jest na niego zła> mi wszystko zaniży. Ja się uśmiechnęłam i puściłam mu oczko. On też się uśmiechnął. Któregoś dnia jak wracaliśmy z boiska on zaczął rozmowę, gadaliśmy całą drogę aż do drzwi szkoły, on powiedział: Teraz skręć, ona (nauczycielka) cię nie widzi, możesz iść (nie ćwiczyłam na wf). Skręciłam i powiedziałam mu cześć. Odpowiedział. On poszedł na salę się przebrać.
Co o tym myślicie? Dziś zdobyłam jego numer, bo dał mi telefon do przetrzymania na wf, wraz z portfelem (i dokumentami!!!). I na dodatek rozmawialiśmy cały czas na fizyce. Mamy po 15 lat. Mieszkamy 20 km od siebie.