Pomożecie? Proszę! W czwartek przyjechał do...
D
diamondkinia78 pkt
2.3k wyświetleń
mnie chłopak i wspomniałam, że chce jechać w sobotę z koleżanką na imprezę, zdenerwował się, że powinnam jechać z nim,a on nas z chęcią zawiezie.I taki był plan bo same nie mamy auta. Różniej przypomniałam mu że chce pracować w klubie jako kelnerka. Wiem, że jego na samą myśl o tym aż gotowało. Wyszedł i pojechał. Napisał do mnieże nie zważam na niego w ogóle.W piątek się nie odzywał,ja tez nie chciałam pisać,dopiero o12 w nocy napisał mi z 6smsów, obudził mnie ostatnim, odpisałam mu normalnie, a on do mnie 'udanej zabawy,ciesz się życiem z chłopakami', wyjaśniałam, że nie jestem w żadnym klubie i żeby dał mi już święty spokój.Napisaliśmy jeszcze parę smsów i przestał odpisywać. Rano napisał i powiedział,że nie chce ze mną być, że to wszystko nie dla niego, żebym szła na imprezę pokazywać się chłopakom i pracowała w klubie i latała w miniówce.Odpisałam, że to ostatni raz kiedy usłyszałam od niego, że to koniec wcześniej też mi to parę razy mówił ale zawsze się później godziliśmy się i nie było tematu.W ciągu dnia napisał do mnie jeszcze z 3 smsy ale olałam. Pod wieczór napisał 'baw się dobrze'.Nigdzie nie wyszłam, byłam w domu. Zaczęliśmy pisać i dalej się kłócić, aż napisał mi że dowiedział się od swojego naj kolegi, że jak pracował w Niemczech, ja bawiłam się po klubach. Co było bzdurą!Nigdzie nie wychodziłam,nigdzie nie byłam, tylko: dom-szkoła-dom i tak przez miesiąc.Tęskniłam za nim, płakałam, bo tęsknota była silniejsza. A on mi wmawia, że jego najlepszy kolega,mnie widział i że wieży koledze, napisał, że jestem nikim, ale najbardziej zabolały mnie jego słowa, w których wyzwał mnie że jestem szm.. i ku.va, zachowałam się jak dz.vka. Pierwszy raz tak powiedział byłam w szoku, płakałam przez całą noc, nie mogłam się uspokoić,byłam roztrzęsiona. Nie mogłam uwierzyć w to. Odpisywałam mu i tłumaczyłam się że to kłamstwo. Nie wierzył.Nie mogłam spać całą noc. Dzisiaj po południu odezwał i chciał żebym się z nim spotkała, żeby sobie wszystko wyjaśnić, zgodziłam się sama chciałam od niego wyjaśnienia prosto w oczy. Spotkaliśmy się,wygarnęłam mu wszystko co mnie zabolało, rozpłakałam się przy nim, płakaliśmy oboje.Przeprosił mnie powiedział, że był zły, że on chce tylko żebym była dla niego,a nie dla innych.Pogadaliśmy, nawet uśmiechałam przy nim jak zawsze, próbowałam zapomnieć co złe. Ale znowu wróciła do mnie myśl jak mnie potraktował i znów miałam łzy w oczach,pytał co się stało i prosił bym przestała. Poprosiłam,żeby mnie odwiózł do domu,bo muszę to przemyśleć i tak teraz siedzę i pisze, abyście wy coś poradziły Niby już wszystko dobrze, ale jednak coś nie pozwala mi zapomnieć o tym, te słowa tak bardzo bolą, od osoby którą się tak kocha, że sobie nawet nie wyobrażacie.Z jednej strony chce z nim być, ale z drugiej nikt mnie jeszcze tak nie potraktował. Osoba po której się tego nie spodziewałam, osoba na której mi tak zależy i do której się tak bardzo przywiązałam. BŁAGAM POMÓŻCIE! Bo się sama z tym wszystkim wykończę.