Poszlibyście na kajaki na moim miejscu?
A
Arya4.4k pkt
573 wyświetlenia
Od miesiąca chodzę do mamy pracy. Zdązyłam się zapoznać z kilkoma pracownikami, z którymi się dogaduję jakoś i lubię przebywać z nimi w towarzystwie. Jeden z pracowników zaproponował dzisiaj towarzystwu wypad na kajaki gdzieś 12-13 września (środa-czwartek). Jednak pomimo tego, ze jestem w ich oczach zwykłą 15-latką, dzieckiem, niepełnolatką itp. to gościu co proponował wypad, zapytał mnie czy bym też nie poszła. Oczywiście wychodziłoby na to, że musiałabym też wziąć rodzica jakiegoś, bo sama w towarzystwie, spójrzmy prawie w oczy, obcych ludzi w wieku 20 paru lat ? Trochę nie tegest. Byłby też w moim wieku syn takiej jednej kobitki, kóra (ta kobitka) również się wybiera.
No i bardzo chciałabym jechać tyle, że:
1. Wypada to w tygodniu, co oznacza szkołę, a w tym roku egzaminy.
2. Mama również nie będzie mieć wolnego.
3. W tym czasie będzie projekt, no a ci co akurat jadą to prowadzą stanowiska w tym projekcie.
4. Nawet jakby się przestawiło dzień wyjazdu to wszystkie soboty i niedziele są zajęte (oczywiście planami rodziców ... ).
5. Mama nie ma aż tak wielkiej ochoty jechać no i ma lęk przed głębokościami.
Jesli jednak udałoby się to jakoś zorganizować to i tak pozostaje fakt, że tata również musiałby jechać, bo co on sam zostanie w domu? Pewnie focha strzeli jak pojechałybyśmy bez niego. Niby moze jechać, no ale ja zawsze się z nim kłócę. Prawie każda rozmowa kończy się kłótnią i ta jest prawie codziennie. Nie chcę byśmy narobili tam siary swymi kótniami, no i nie mam zamiaru wstydzić się podwójnie, za siebie i za niego. Nawet nie wiem czy odpowiadałoby mu takie towarzystwo i pewnie byłby zniechęcony, a to jeszcze pogarszałoby sytuację gdyby doszło do kłótni. Nie mam zamiaru pokazywać tym ludziom, moich słabych relacji z tatą.
Może mogłabym jakąś koleżankę zabrać, lecz takowej nie mam. Nigdy nie miałam przyjaciół i koleżanek też coś mało (aktualnie brak)
Jeśli dałoby radę to poszlibyście na moim miejscu na te kajaki? Jeśli tak to jak przekonać mamę ? Dałoby się coś zrobić?
No i bardzo chciałabym jechać tyle, że:
1. Wypada to w tygodniu, co oznacza szkołę, a w tym roku egzaminy.
2. Mama również nie będzie mieć wolnego.
3. W tym czasie będzie projekt, no a ci co akurat jadą to prowadzą stanowiska w tym projekcie.
4. Nawet jakby się przestawiło dzień wyjazdu to wszystkie soboty i niedziele są zajęte (oczywiście planami rodziców ... ).
5. Mama nie ma aż tak wielkiej ochoty jechać no i ma lęk przed głębokościami.
Jesli jednak udałoby się to jakoś zorganizować to i tak pozostaje fakt, że tata również musiałby jechać, bo co on sam zostanie w domu? Pewnie focha strzeli jak pojechałybyśmy bez niego. Niby moze jechać, no ale ja zawsze się z nim kłócę. Prawie każda rozmowa kończy się kłótnią i ta jest prawie codziennie. Nie chcę byśmy narobili tam siary swymi kótniami, no i nie mam zamiaru wstydzić się podwójnie, za siebie i za niego. Nawet nie wiem czy odpowiadałoby mu takie towarzystwo i pewnie byłby zniechęcony, a to jeszcze pogarszałoby sytuację gdyby doszło do kłótni. Nie mam zamiaru pokazywać tym ludziom, moich słabych relacji z tatą.
Może mogłabym jakąś koleżankę zabrać, lecz takowej nie mam. Nigdy nie miałam przyjaciół i koleżanek też coś mało (aktualnie brak)
Jeśli dałoby radę to poszlibyście na moim miejscu na te kajaki? Jeśli tak to jak przekonać mamę ? Dałoby się coś zrobić?