Powiedzcie mi, proszę, czy to ma sens w ogóle?
Z
zyjesietylkojedenraz1k pkt
833 wyświetlenia
To co napisałam: Była pewna piękna nastoletnia kobieta. Skromna i przemiła zarazem. Ale bała się życia. Bała się, że kiedyś straci coś najważniejszego w jej życiu... Rodzina, oni byli kimś, co ceniła w życiu najbardziej.
Żyła z dnia na dzień. Wiedziała, że oddała nawet życie za nich. Los chciał inaczej...
Całe miasteczko otoczyła chmura, wiatr, wicher. To było straszne. Nikt nie spodziewał się, że tak się może stać. Tak jeszcze nie było nigdy. Drzewa się łamały, domy opadały... Ludzie ginęli... Płacz... Strach... Przerażenie.
Ona była wtedy w pracy, 50 km od miasteczka. Nie wiedziała... A tam nicość... Miasta nie ma. Przyjechała i ujrzała. Oczom nie wierzyła. Stoi, stoi, stoi... Stoi... Kładzie się na ziemię, po czym zaczyna płakać. Obwiniać Boga, za to co się stało. Czemuś mnie opuścił, czemu!!
Nie wytrzymała. Miłość do nich była silniejsza. Wygrała. Rzuciła się z pierwszego lepszego mostu. Teraz jest z nimi. Razem. Zostawiła życie na ziemi, aby być z nimi. Z resztą, życie tu, bez nich, to nie życie. To gorsze od wszystkiego innego...
Żyła z dnia na dzień. Wiedziała, że oddała nawet życie za nich. Los chciał inaczej...
Całe miasteczko otoczyła chmura, wiatr, wicher. To było straszne. Nikt nie spodziewał się, że tak się może stać. Tak jeszcze nie było nigdy. Drzewa się łamały, domy opadały... Ludzie ginęli... Płacz... Strach... Przerażenie.
Ona była wtedy w pracy, 50 km od miasteczka. Nie wiedziała... A tam nicość... Miasta nie ma. Przyjechała i ujrzała. Oczom nie wierzyła. Stoi, stoi, stoi... Stoi... Kładzie się na ziemię, po czym zaczyna płakać. Obwiniać Boga, za to co się stało. Czemuś mnie opuścił, czemu!!
Nie wytrzymała. Miłość do nich była silniejsza. Wygrała. Rzuciła się z pierwszego lepszego mostu. Teraz jest z nimi. Razem. Zostawiła życie na ziemi, aby być z nimi. Z resztą, życie tu, bez nich, to nie życie. To gorsze od wszystkiego innego...