Powinnam pisać następny roździał :) ?
N
Nessye292 pkt
931 wyświetleń
Należało by zacząć od tego, że nazywam się Demi Nardini. Jestem małą brunetką mam ciemne, brązowe oczy i lekko brzoskwiniową karnacje. Mierzę zaledwie 165 cm, ale nie jest to dla mnie problemem.
Nie lubię się opisywać, nie jestem zbyt ciekawą osobą więc niby po co to kontynuować.
Ciepłe promienie słoneczne osadowiły się na mojej twarzy.. ehe, Seattle i słońce dobry żart. Zdaję sobię sprawę z tego, że mam coś z głową i przy porodzie na pewno spadłam głową na kafelki, ale żeby aż tak marzyć.
Otworzyłam oczy i rozejrzałam się po pok.. po jakimś lesie ? Dobra, Demi spokojnie przecież każdy człowiek raz w życiu budzi się w lesie i nie wie o co chodzi, pomyślałam. Promienie słońca oświecały każdy zakątek lasu, jednak nadal wydawało mi się, że jest w nim ponuro. Już miałam się rozejrzeć za drogą do domu kiedy nagle coś poruszyło się w krzakach. Typowy scenariusz dziewczyna budzi się w lesie i spostrzega jakiś ruch w krzakach. Oczywiście każdy normalny człowiek pomyślałby, że jest tam seryjny morderca, albo jakieś dzikie zwierze.
Ale ja wyobrażałam sobie ja z krzaków wyskakuje Pedobear albo co gorsza Osama BinLaden..głupia ja.
Jak wyjdę z tego cholernego lasu to bez żadnych oporów udam się do kliniki psychiatrycznej.
Nagle oprzytomniałam i próbowałam odszukać wzrokiem źródła hałasu, coś migło mi przed oczami. Oczywiście byłam na tyle głupia, że podeszłam bliżej. Miałam doczynienia z kimś albo czymś tak szybkim, że nie mogłam się zorientować czy jest to człowiek czy zwierzę. " Coś " w dość szybkim tępie dobiegło na górkę i .. w tym momencie zauważyłam, że jest to człowiek o ciemniejszej karnacji. Chłopak spoglądał przed siebie. Zaciekawiona niezdarnie ruszyłam w jego stronę, nagle potknęłam się o kamień i runęłam jak długa na ziemię. Nieco zdenerwowana podniosłam się i otrzepałam z piachu itd, podniosłam głowę by zobaczyć gdzie znajduję się teraz ten chłopak. Niestety nie było go tam gdzie wcześniej stał ani nigdzie w pobliżu, zrezygnowana cicho westchnęłam, chciałam iść dalej kiedy nagle usłyszałam za sobą kroki. Stanęłam jak wryta, tym razem na sto procent miałam doczynienia z jakimś ogromnym zwierzęciem, które głośno stawiało kroki. Zastanawiałam się czy stać bez ruchu i modlić się by to coś mnie nie rozszarpało czy próbować uciekać ? To drugie odpada prędzej potknęłabym się o własne nogi tym samym naraziłabym się na śmierć. Postanowiłam lekko się obrócić by zobaczyć czy to niedźwieć czy też coś innego. Powoli obróciłam głowę, stało za mną coś podobne do wielkiego psa i lisa jednak w życiu nie pomyślałabym, że może on osiągnąć takie rozmiary. Bestia wyszczerzyła kły i nerwowo świdrowała mnie wzrokiem. Wstrzymałam oddech i spowrotem się obróciłam, modląc się w myślach co tak czy inaczej by mi nie pomogło. Zwierzę zaczeło głośno warczeć .. no to sobie pożyłaś Demi - pomyślałam z ironią. Kiedy byłam już pewna, że pso-podobne coś szykuje się do ataku usłyszałam nieznajomy głos .
- Braydon daruj sobie ! - krzyknął.
W odpowiedzi oboje usłyszeliśmy głośny ryk, zdobyłam się na odwagę i odwróciłam w stronę zwierzęcia, które piorunowało mnie wzrokiem, w jego oczach było coś tak niesamowicie ludzkiego.. Dopiero teraz uświadomiłam sobie, że to ogromny wilk. Miał srebrzysto - białą sierść i ciemno brązowe oczy.
- Bray rusz tu swoje szanowne dupsko, Taylor Cię rozszarpie jak się spóźnisz - krzyknął chłopak.
Wilk ruszył w jego stronę, uświadomiłam sobie, że to ten sam chłopak, którego widziałam przed chwilą na górce.
Chłopak spojrzał na wilka i wywrócił oczami, po czym głośno westchnął..
- No, ale koleżankę to też byś mógł zabrać - mruknął.
Wilk prychnął z pogardą po czym wbiegł za drzewo i tyle go widziałam. Chłopak posłał mi łobuzerski uśmiech i również zniknął. Miałam taki natłok myśli, że aż kolana się pode mną ugięły. Doczłapałam się do najbliższego pnia i usiadłam na nim. Zrobiło mi się ciemno przed oczami i straciłam przytomność, przynajmniej tyle pamiętam..
" Dryyyyyyyyyyyyń " .
Wyskoczyłam z łóżka jak oparzona, co to ku*wa miało być ? - pomyślałam, kręcąc z niedowierzeniem głową.
Rozejrzałam się po pokoju z ulgą przyjęłam do wiadomości, że był to tylko sen.
Co sądzicie o pierwszym roździale mojego opowiadania ? xd
Nie lubię się opisywać, nie jestem zbyt ciekawą osobą więc niby po co to kontynuować.
Ciepłe promienie słoneczne osadowiły się na mojej twarzy.. ehe, Seattle i słońce dobry żart. Zdaję sobię sprawę z tego, że mam coś z głową i przy porodzie na pewno spadłam głową na kafelki, ale żeby aż tak marzyć.
Otworzyłam oczy i rozejrzałam się po pok.. po jakimś lesie ? Dobra, Demi spokojnie przecież każdy człowiek raz w życiu budzi się w lesie i nie wie o co chodzi, pomyślałam. Promienie słońca oświecały każdy zakątek lasu, jednak nadal wydawało mi się, że jest w nim ponuro. Już miałam się rozejrzeć za drogą do domu kiedy nagle coś poruszyło się w krzakach. Typowy scenariusz dziewczyna budzi się w lesie i spostrzega jakiś ruch w krzakach. Oczywiście każdy normalny człowiek pomyślałby, że jest tam seryjny morderca, albo jakieś dzikie zwierze.
Ale ja wyobrażałam sobie ja z krzaków wyskakuje Pedobear albo co gorsza Osama BinLaden..głupia ja.
Jak wyjdę z tego cholernego lasu to bez żadnych oporów udam się do kliniki psychiatrycznej.
Nagle oprzytomniałam i próbowałam odszukać wzrokiem źródła hałasu, coś migło mi przed oczami. Oczywiście byłam na tyle głupia, że podeszłam bliżej. Miałam doczynienia z kimś albo czymś tak szybkim, że nie mogłam się zorientować czy jest to człowiek czy zwierzę. " Coś " w dość szybkim tępie dobiegło na górkę i .. w tym momencie zauważyłam, że jest to człowiek o ciemniejszej karnacji. Chłopak spoglądał przed siebie. Zaciekawiona niezdarnie ruszyłam w jego stronę, nagle potknęłam się o kamień i runęłam jak długa na ziemię. Nieco zdenerwowana podniosłam się i otrzepałam z piachu itd, podniosłam głowę by zobaczyć gdzie znajduję się teraz ten chłopak. Niestety nie było go tam gdzie wcześniej stał ani nigdzie w pobliżu, zrezygnowana cicho westchnęłam, chciałam iść dalej kiedy nagle usłyszałam za sobą kroki. Stanęłam jak wryta, tym razem na sto procent miałam doczynienia z jakimś ogromnym zwierzęciem, które głośno stawiało kroki. Zastanawiałam się czy stać bez ruchu i modlić się by to coś mnie nie rozszarpało czy próbować uciekać ? To drugie odpada prędzej potknęłabym się o własne nogi tym samym naraziłabym się na śmierć. Postanowiłam lekko się obrócić by zobaczyć czy to niedźwieć czy też coś innego. Powoli obróciłam głowę, stało za mną coś podobne do wielkiego psa i lisa jednak w życiu nie pomyślałabym, że może on osiągnąć takie rozmiary. Bestia wyszczerzyła kły i nerwowo świdrowała mnie wzrokiem. Wstrzymałam oddech i spowrotem się obróciłam, modląc się w myślach co tak czy inaczej by mi nie pomogło. Zwierzę zaczeło głośno warczeć .. no to sobie pożyłaś Demi - pomyślałam z ironią. Kiedy byłam już pewna, że pso-podobne coś szykuje się do ataku usłyszałam nieznajomy głos .
- Braydon daruj sobie ! - krzyknął.
W odpowiedzi oboje usłyszeliśmy głośny ryk, zdobyłam się na odwagę i odwróciłam w stronę zwierzęcia, które piorunowało mnie wzrokiem, w jego oczach było coś tak niesamowicie ludzkiego.. Dopiero teraz uświadomiłam sobie, że to ogromny wilk. Miał srebrzysto - białą sierść i ciemno brązowe oczy.
- Bray rusz tu swoje szanowne dupsko, Taylor Cię rozszarpie jak się spóźnisz - krzyknął chłopak.
Wilk ruszył w jego stronę, uświadomiłam sobie, że to ten sam chłopak, którego widziałam przed chwilą na górce.
Chłopak spojrzał na wilka i wywrócił oczami, po czym głośno westchnął..
- No, ale koleżankę to też byś mógł zabrać - mruknął.
Wilk prychnął z pogardą po czym wbiegł za drzewo i tyle go widziałam. Chłopak posłał mi łobuzerski uśmiech i również zniknął. Miałam taki natłok myśli, że aż kolana się pode mną ugięły. Doczłapałam się do najbliższego pnia i usiadłam na nim. Zrobiło mi się ciemno przed oczami i straciłam przytomność, przynajmniej tyle pamiętam..
" Dryyyyyyyyyyyyń " .
Wyskoczyłam z łóżka jak oparzona, co to ku*wa miało być ? - pomyślałam, kręcąc z niedowierzeniem głową.
Rozejrzałam się po pokoju z ulgą przyjęłam do wiadomości, że był to tylko sen.
Co sądzicie o pierwszym roździale mojego opowiadania ? xd